Rosyjskie rakiety spadły na terytorium Polski? Złoty zareagował. "Skromnie"

Złoty delikatnie osłabł po pierwszych doniesieniach o eksplozji w miejscowości Przewodów, jednak po krótkim czasie odrobił część strat. "Rynek zareagował skromnie" - ocenił dziennikarz ekonomiczny Rafał Hirsch.

We wtorek w miejscowości Przewodów w powiecie hrubieszowskim (woj. lubelskie) w wyniku eksplozji zginęły dwie osoby. Miejscowość leży nieopodal granicy z Ukrainą. Służby nie informują na ten moment o przyczynach wybuchu. Tymczasem agencja Associated Press podaje, że eksplozje miały spowodować dwie zbłąkane rosyjskie rakiety, które miały spaść na terytorium Polski.

PilneAP: Dwie rosyjskie rakiety spadły na Przewodów w Polsce. Zginęły dwie osoby

Złoty osłabł, ale tylko na chwilę. "Rynek ostatnio liczył na deeskalację w Ukrainie" [KURSY WALUT]

Doniesienia o wybuchach w polskiej miejscowości położonej przy ukraińskiej granicy wpłynęły nieco na osłabienie złotego. Spadek nie jest jednak tak mocny, biorąc pod uwagę, że w ostatnich dniach złoty umacniał się na tle głównych zagranicznych walut.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

We wtorek w godzinach południowych dolar kosztował ok. 4,52 zł, a po doniesieniach o eksplozjach w miejscowości Przewodów podskoczył o kilka groszy. O godz. 20:00 amerykańska waluta przez chwilę była wyceniana na 4,61 zł, a po 21:00 spadła poniżej 4,56 zł. Osłabienie złotego nie było jednak wyraźne - dolar jest obecnie najdroższy od 11 listopada.

Kurs dolaraKurs dolara Źródło: Stooq.pl

Na dzisiejsze doniesienia w podobny sposób zareagowało euro. Jeszcze po 16:00 wspólna waluta była wyceniana na poniżej 4,69 zł. Około godz. 20:00 nastąpił wzrost do poziomu nieco ponad 4,74 zł, po czym - tak jak w przypadku dolara - nastąpił spadek. Po godz. 21:00 euro kosztuje ok. 4,72 zł.

Kurs euroKurs euro Źródło: Stooq.pl

Kurs franka szwajcarskiegoKurs franka szwajcarskiego Źródło: Stooq.pl

Kurs funta szterlingaKurs funta szterlinga Źródło: Stooq.pl

"W najbliższych godzinach zobaczymy zapewne, że 'rynek gwałtownie reaguje' na ryzyko np. wybuchu III wojny światowej. Rynek ostatnio liczył raczej na jakąś deeskalację w Ukrainie i ta dzisiejsza dość skromna reakcja to raczej efekt upadku tej miłej hipotezy, a nie, że od razu wojna" - ocenia Rafał Hirsch, dziennikarz specjalizujący się m.in. w tematyce gospodarczej oraz trendach i zjawiskach na rynkach finansowych.

Zobacz wideo Słaby złoty ma sprzyjać biznesowi? „To krótkowzroczne"
Więcej o: