Nord Stream 2. UOKiK nałożył na Gazprom 200 mln zł kary, ale ten jej nie zapłaci. Sąd uchylił decyzję

Gazprom i pięć innych spółek zaangażowanych w budowę Nord Stream 2 jednak nie będą musiały zapłacić milionów złotych kary. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uchylił decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zarzucił spółkom naruszenie zasad konkurencji na polskim rynku energetycznym. W sumie firmy miały zapłacić ponad 400 mln złotych.

Projekt budowy Nord Stream 2 był analizowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta już w 2016 roku. Wówczas prezes Urzędu uznał, że planowane joint venture Gazpromu i pięciu innych spółek mogłoby naruszyć konkurencję na polskim rynku. W ramach przedsięwzięcia planowano zaprojektować i zbudować (oraz eksploatować) gazociąg Nord Stream 2, biegnący z Rosji do Niemiec (obok Greifswald położonego około 70 km od Świnoujścia). 

Zobacz wideo Kto stoi za wyciekami z Nord Stream?

UOKiK ukarał Nord Stream

Postępowanie przeciwko Gazpromowi i pięciu spółkom ws. budowy Nord Stream 2  UOKiK rozpoczął dwa lata później, bo w 2018 roku. W przeszłości urząd kilkukrotnie nakładał kary w tej sprawie. W sierpniu tego roku zadecydowano, że rosyjski koncern musi zapłacić 200 milionów złotych za odmowę wydania dokumentów.  

Dodatkowo 234 mln zł kary miały zapłacić następujące firmy: francuski Engie Energy (zarejestrowany w Szwajcarii), niemiecki Uniper, austriacki OMV, holendersko-brytyjski Shell i niemiecki Wintershall (kraj rejestracji ostatnich czterech spółek to Holandia).   

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl

Sąd uchylił decyzję UOKiK 

Przedsiębiorcy nie zgodzili się z decyzją UOKiK i odwołali się Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który ku zdziwieniu UOKiK w poniedziałek 21 listopada 2022 roku uchylił decyzję w sprawie nałożenia kar.  

Z zaskoczeniem przyjmujemy wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

- mówił Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w oficjalnym komunikacie.  

UOKiK zapowiada odwołanie się od decyzji 

Sąd uznał bowiem, że bez względu na zebrany materiał dowodowy i przedstawione skutki dla konkurencji, firmy biorące udział w budowie Nord Stream 2 nie utworzyły nowego, wspólnego przedsiębiorstwa i ocena skutków wyrządzonych gospodarce, jak i to, czy przedsiębiorcy próbowali omijać prawo nie leży w kompetencjach UOKiKu.

Dziś zagrożenia, o których mówiliśmy, przedstawiając decyzję, widoczne są gołym okiem nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Dostrzegając wówczas te zagrożenia, podjęliśmy działania, stosownie do naszych kompetencji, aby powstrzymać ten niebezpieczny dla Polski i Europy projekt

- tłumaczył Tomasz Chróstny, cytowany w oficjalnym komunikacie. 

UOKiK zapowiedział, że złoży wniosek o pisemne uzasadnienie wyroku i apelację w tej sprawie. Odwołanie można bowiem złożyć do Sądu Apelacyjnego w Warszawie, a później ewentualną skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. 

Więcej o: