Ruszają masowe zwolnienia. Ludzie idą na bruk tysiącami. "Dramatyczny wzrost cen, materiałów i pracy"

"Wyczerpaliśmy możliwości uelastycznienia produkcji", "Decyzja jest nieodwracalna", "Fabryka na krawędzi upadku" - to tylko niektóre cytaty dotyczące decyzji o zwolnieniach dotyczących polskich fabryk. Polacy zaczynają tracić pracę tysiącami.

Przybywa doniesień o likwidacji miejsc pracy. Coraz częściej dotyczą one dużych zakładów. Jedną z firm, która ogłosiła tego typu decyzję jest kanadyjski producent części motoryzacyjnych ABC Technologies. Zamknie swoją fabrykę w Wielkopolsce z uwagi na rosnące koszty.

Kanadyjski producent zamknie fabrykę w Polsce. "Dramatyczny wzrost kosztów"

Powód? "Dramatyczny wzrost cen materiałów, mediów, transportu, i pracy"
donosi serwis. Canadian Plastics. Spółka swoją decyzję tłumaczy zakłóceniem łańcucha dostaw i zmianę warunków ekonomicznych. Jednym z powodów jest konflikt w Ukrainie, który przyczynił się do wzrostu inflacji. 

Na długiej liście surowców, które podrożały spółka wymienia żywicę, szkło, gumę, farbę, stal. Powołuje się też na znacznie wyższe ceny frachtu. "Wierzymy, że te ograniczenia są tymczasowe i z czasem ustąpią, gdy uda się rozwiązać problemy z dostawami" - czytamy w komentarzu. 

Fabryka autobusów zwalnia. Pracę straci 890 osób. "Decyzja nieodwracalna"

O tym, że Polacy zaczynają tracić pracę dosłownie tysiącami, świadczy przykład w fabryce MAN Bus Starachowice. Przed kilkoma dniami spółka poinformowała, że planuje zwolnić 860 pracowników. "Decyzja jest nieodwracalna" - skomentował doniesienia Münür Yavuz, szef zakładu. Fabryka dalej będzie jednak działać, dziś zatrudnienie w niej znajduje 3,5 tys. osób. Mowa więc o zmniejszeniu, nie likwidacji produkcji. 

Zaniepokojeni pracownicy na związkowym forum pytają, kiedy ruszą zwolnienia. Wiadomo już, że ruszą w styczniu i będą rozłożone w czasie na kilka miesięcy.

Kolejne firmy szykują się do zwolnień

Sygnałów dotyczących zwolnień w fabrykach jest znacznie więcej. "Wyczerpaliśmy możliwości uelastycznienia produkcji i dalsze jej ograniczenie wiąże się z trudną decyzją o zmniejszeniu zatrudnienia i rozstaniu się z pracownikami" stwierdził Jacek Siwiński, prezes firmy VELUX Polska. Skala zwolnień nie została jeszcze ujawniona - jest konsultowana ze związkami.

100 osób straci pracę w Fabryce Łożysk Tocznych w Kraśniku, producent płytek Cerrad zwolni 350 osób. Masowe zwolnienia mogą dotknąć też fabrykę Stomil w Poznaniu - związkowcy ostrzegają, że jest ona na krawędzi upadłości. 

Masowe zwolnienia nie tylko w fabrykach

Cięcia dotyczą nie tylko fabryk, ale i firm technologicznych. Media donoszą, że potężne cięcia dotyczyć mają giganta sprzedaży online. Według nieoficjalnych informacji Amazon zwolni 10 tys. osób - głównie związanych z urządzeniami związanymi z linią produktów Alexa. Jak donosi Agencja Reutera ekosystem inteligentnych głośników powiązany z czytnikami książek czy tabletami produkowanymi przez koncern po niemal dekadzie rozwoju nie przynosi oczekiwanych rezultatów. 

Ciąć zatrudnienie zamierza też Meta, do której należy Facebook. Redukcja będzie miała pierwszy raz w historii. Notowania spółki straciły od początku roku ok. 60 proc. Być może inwestorzy nie wierzą w jedną z głównych wizji roztaczanych przez Marka Zuckerberga. Budowany przez niego cyfrowy świat Metaverse już pochłonął miliardy dolarów, a koszem będzie przez kolejne. 

Prawie 1000 pracowników odprawi z kwitkiem Microsoft. W tym wypadku skala jest symboliczna, bo koncert zatrudnia dziś 221 tys. osób. Redukcję ogłosił też serwis Shopee specjalizujący się w handlu online - dotknie również Polski. 

Zwalniają także media. Grupa Burda Media Polska ogłosiła decyzję o zamknięciu ponad 20 tytułów drukowanych. Zwolnienia nie ominęły też grupy Agora, właściciela portalu Gazeta.pl, oraz innych internetowych serwisów jak Onet.pl czy Newsweek Polska. 

Bezrobocie w Polsce spada z miesiąca na miesiącBezrobocie w Polsce najniższe od 32 lat. Cieszmy się chwilą

Najpierw epidemia, teraz wojna

Likwidacja fabryk jest sygnałem spadającego popytu. Wiele branż od dawna borykało się z problemami wywołanymi epidemią COVID, które nasiliła wojna w Ukrainie.

W wyniku lockdownów doszło do zaburzenia łańcuchów dostaw i drastycznego wzrostu kosztów - głównie transportu. Pojawiły się też niedobory komponentów, które wpłynęły na wiele branż - m.in. motoryzacyjną. Pandemia przyczyniła się do spadku produkcji i handlu międzynarodowego. Dotknęła różne sektory - turystykę, transport i gastronomię Wiele firm w tych branżach upadło, a tysiące pracowników straciło pracę. Pandemia pogrzebała także wiele małych i średnich firm, które nie mogły sobie poradzić z utratą dochodów.

Pączki, zdjęcie ilustracyjneCukiernik zamknął biznes, jest spawaczem. Nie chciał pączków po 10 zł

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: