W 2024 roku składki ZUS mogą wynieść nawet 2 tys. zł

Prawdopodobnie od 2024 roku osoba z dochodem na poziomie 5 tys. zł miesięcznie będzie musiała zapłacić 2 tys. zł składek na ZUS i NFZ - informuje Business Insider Polska. Wszystko w związku z prognozowaną kwotą przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia brutto w gospodarce narodowej, która jest kluczowa dla osób prowadzących działalność gospodarczą.

Zgodnie z ustawą budżetową w 2023 r. prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniesie w przyszłym roku 6 935 zł. To o ponad tysiąc złotych więcej niż zapisano w budżecie na 2022 r. (5922 zł). Na podstawie tej kwoty można wyliczyć, że składki na ZUS będą się kształtowały następująco:

  • składka emerytalna - 812,23 zł (wobec 693,58 zł obecnie)
  • składka rentowa - 332,88 zł (wobec 284,26 zł obecnie)
  • składka wypadkowa - 69,49 zł (wobec 59,34 zł obecnie)
  • składka chorobowa - 101,94 zł (wobec 87,05 zł obecnie)
  • składka na Fundusz Pracy - 101,94 zł (wobec 87,05 zł obecnie)

Sumarycznie więc, o czym pisał Mikołaj Fidziński z Next.gazeta.pl w artykule pod TYM linkiem, będzie to 1418,48 zł, czyli ponad 207 zł (ponad 17 proc.) więcej niż w 2022 r. (1211,28 zł). 1418,48 zł to oczywiście nie wszystko. Do tego dochodzi także składka zdrowotna. Od 2022 zł nie jest ona już ryczałtowa, ale zależy od poziomu przychodów czy dochodów przedsiębiorcy.

Zobacz wideo Abramowicz: W Polsce nie ma znaczenia, czy się zarobiło, czy nie, składkę do ZUS-u trzeba zapłacić

W przypadku przedsiębiorców rozliczających się na skali podatkowej, składka zdrowotna wynosi 9 proc. dochodu, a przy podatku liniowym sięga 4,9 proc. Przykładowo zatem, przy dochodach na poziomie 8 tys. zł składka zdrowotna wynosi 720 zł (dla podatnika na skali) lub 392 zł (dla liniowca). 

Business Insider na podstawie prognoz dotyczących przeciętnego wynagrodzenia w latach 2023-2026 zapisanych w załącznikach do uzasadnienia w ustawie budżetowej na przyszły rok, wyliczył, że "w 2024 r. wysokość składek na ubezpieczenia społeczne (wraz z nieobowiązkową składką chorobową) oraz Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy sięgnie 1 tys. 536 zł 50 gr. Gdy doliczymy do tego składkę zdrowotną z wcześniejszego przykładu pana Marka, to łączne obciążenia wyniosą 1 tys. 986 zł 50 gr."

Portal szacuje, że sprawa może dotyczyć nawet 2 mln osób. 

Kolej w NiemczechKolej w Niemczech: Sytuacja może się wymknąć spod kontroli

Składki ZUS. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców za zmianami

Reformy w składkach ZUS chciałby Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Jego zdaniem w Polsce wprowadzony powinien zostać system niemiecki, w którym udział w publicznym systemie ubezpieczeń społecznych jest dobrowolny. 

W Polsce system jest tak skonstruowany, że ktoś, kto zarejestruje działalność gospodarczą, musi co miesiąc wpłacać składkę na ubezpieczenie społeczne skorelowaną ze średnią płacą. Co miesiąc trzeba wpłacić około 1400 zł, obojętne, czy firma zarobiła czy nie. Jeśli np. jednoosobowa działalność ma dochód 3 tys. zł i z tego musi zapłacić 1,4 tys. zł składki, to z czego ma żyć i utrzymać rodzinę?

- mówił w połowie listopada w Porannej Rozmowie Gazeta.pl Abramowicz. Przekonywał też, że polski system "odbiega od systemów europejskich" i w innych krajach "przedsiębiorca o niższych dochodach jest w stanie zapłacić składkę". Więcej w poniższym artykule: 

DLORZ'ZUS to największa kula u nogi małych firm'. Rzecznik MŚP ma pomysł

Składki na ZUS. Można a płacić mniej

W Polsce funkcjonuje kilka rozwiązań umożliwiających przedsiębiorcom obniżenie składek ZUS. Po pierwsze, to tzw. ulga na start, czyli brak obowiązku uiszczania składek na ubezpieczenie społeczne przez pierwszych sześć miesięcy od otwarcia działalności gospodarczej (w tym czasie trzeba płacić jedynie składkę zdrowotną). Przez kolejne dwa lata można korzystać z obniżonych składek na ubezpieczenie społeczne.

Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Przez 36 z 60 miesięcy kalendarzowych osoby samozatrudnione (o ile nie osiągnęły w poprzednim roku przychodu wyższego niż 120 tys. zł) mogą też korzystać z rozwiązania Mały ZUS Plus, które obniża składki ZUS proporcjonalnie do wysokości przychodu. Co ciekawe, jednym z "ojców" Małego ZUS-u Plus był właśnie Abramowicz.

Jeśli ktoś nie korzysta z żadnych preferencji, to płaci kwoty ponad 1 tys. zł miesięcznie.  

Smog w PolsceŚwiecimy na czerwono. Aktywiści nawiązali do słów Jana Dudy. "Tyle nas umrze"

Więcej o: