Polska zrobiła kroczek w kierunku pieniędzy z KPO. Ważniejsze od rozmów z Brukselą mogą być te z Ziobrą

We wtorek Komisja Europejska podjęła ważną decyzję, która przybliża nas do otrzymania środków z KPO. Piotr Müller przyznaje jednak, że postęp w negocjacjach nie jest przełomem. "To jest krok istotny, ale jeszcze nie decydujący" - stwierdził. Ważniejsze od rozmów na linii Warszawa-Bruksela mogą okazać się te pomiędzy koalicjantami - wynika z ustaleń Gazeta.pl.

Polskie negocjacje w sprawie Krajowego Planu Odbudowy trwają tak długo, że każdy, nawet symboliczny postęp w rozmowach rząd może traktować jako swój wielki sukces. Mateusz Morawiecki może po raz kolejny go odtrąbić, bo we wtorek wieczorem Komisja Europejska przyjęła tzw. ustalenia operacyjne dotyczące KPO. 

Może być to zwiastunem zbliżającej się wypłaty unijnych pieniędzy. Chodzi bowiem o dwustronną techniczną umowę, która opisuje krok po kroku, w jaki sposób wspólnota będzie nadzorować wydawanie środków. O umowie jako pierwsze informowało RMF, a ustalenia potwierdziła Polska Agencja Prasowa.

Zobacz wideo Bolesław Piecha gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl (30.11)

Bliżej, ale wciąż daleko. Rzecznik rządu o decyzji KE

W sprawie wypowiedział się - dość chłodno - Piotr Müller. "Potwierdzam, że te ustalenia operacyjne zostały ze strony Komisji Europejskiej zaakceptowane. Natomiast to jeszcze nie zmienia rzeczywistości w związku z Krajowym Planem Odbudowy" - stwierdził rzecznik rządu

To jest krok istotny, ale jeszcze nie decydujący, jeśli chodzi o wypłatę tych środków

- podsumował. 

Negocjacje z UE to zadanie, które wziął na swoje barki minister ds. europejskich Szymon Szynkowski vel Sęk, który wybiera się w kolejną podróż do Brukseli. I w tej sprawie Müller wypowiedział się bez szczególnego entuzjazmu. "Zobaczymy, jakie będą efekty tych ustaleń. Tak, jak wiemy, na koniec dnia ważne jest to, by zostało zaakceptowane rozliczenie wniosku, jeśli chodzi o realizację celów wynikających z KPO i to jest kluczowe do wypłaty środków finansowych".

66 . posiedzenie Sejmu IX kadencjiPolska mięknie w sprawie KPO? Minister: Jesteśmy otwarci

Polski minister znów jedzie do Brukseli

Wizyta ministra do spraw unijnych odbędzie się w czwartek. Z ustaleń Beaty Płomeckiej z Polskiego Radia wynika, że minister ma się spotkać z komisarzem odpowiedzianym za sprawiedliwość - Didierem Reyndersem - i że zostało to już wpisane do kalendarza.

Nie wiadomo jednak, czy rozmowy przyniosą przełom. Minister Szynkowski vel Sęk był w belgijskiej stolicy nieco ponad tydzień temu. Wtedy też rozmawiał się z komisarzem Reyndersem, a także z wiceszefową Komisji Verą Jourovą. Po tych spotkaniach padło wiele okrągłych słów.  Minister zapewnił, że "dialog cały czas trwa". Ale o szczegółach mówić nie chciał. "Nie oceniłabym w tej chwili tego postępu, bo czas na taką konkluzję jeszcze przed nami. Jesteśmy cały czas w fazie rozmów" - stwierdził.

Powiedział też to, co wszyscy wiedzą - że Polska nie wyklucza zmian w sądownictwie. "Wiele elementów, które budzą wątpliwości Komisji Europejskiej można w toku rozmów i otwartego, intensywnego dialogu wyjaśnić bez wprowadzania zmian legislacyjnych, ale tam, gdzie okazałoby się to niemożliwe, nie zamykamy takiej możliwości" - mówił Szymon Szynkowski vel Sęk. Tyle tylko, że ewentualne zmiany w podejściu do sądownictwa mogą oznaczać trzęsienie ziemi w polskim rządzie.

Od rozmowy z UE ważniejsze te na linii Kaczyński-Ziobro

Jak ustalił Jacek Gądek z Gazeta.pl, Solidarna Polska może wyjść z rządu Zjednoczonej Prawicy, jeśli premier Mateusz Morawiecki w negocjacjach z Komisją Europejską przekroczy "czerwoną linię". A jest nią właśnie kwestia sądownictwa. Konkretnie zgoda na rozszerzenie tzw. testu bezstronności sędziego tak, by sędziowie z urzędu mogli siebie nawzajem testować.

Ważniejsze od rozmów na linii Warszawa-Bruksela mogą okazać się te pomiędzy Kaczyńskim, Morawieckim i Ziobrą. 

Krajowy Plan Odbudowy to inicjatywa Unii Europejskiej, której celem jest wsparcie gospodarki europejskiej w czasie pandemii COVID-19. Plan zakłada przeznaczenie środków finansowych na inwestycje w sektorach, które zostały najbardziej dotknięte pandemią, takich jak opieka zdrowotna, ochrona środowiska czy edukacja. W ramach KPO do Polski może trafić 23,9 mld euro dotacji oraz 34,2 mld euro niskooprocentowanych pożyczek, co łącznie stanowi równowartość 270 mld zł. Dla porównania dochody budżetu na rok 2023 to, jak przewiduje rząd, ok. 605 mld zł. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Krajowy Plan Odbudowy zatwierdzony przez Komisję Europejską. Polska ma dostać z unijnego Funduszu Odbudowy 35,4 mld euro.Co jest w KPO Polski? Chodzi nie tylko o sądy. Zaglądamy w tabelki

Więcej o: