Władimir Putin gra w kotka i myszkę na morzach. Rosyjskie tankowce udają, że ich nie ma

Sankcje Zachodu nałożone na Rosję działają. Świadczą o tym ruchy rosyjskich tankowców, które za wszelką cenę próbują ukryć swoją pozycję - donosi "Financial Times". Bo Kreml, również za wszelką cenę, chce sprzedawać swoją ropę.

Rosja wypracowuje metody, które mają jej pozwolić omijać unijne sankcje - twierdzi "Financial Times". Chodzi przede wszystkim o eksport ropy. Według medialnych doniesień Moskwa wykorzystuje słabości Systemu Automatyczne Identyfikacji (AIS), by publikować fałszywe informacje dotyczące tras tankowców. 

Zobacz wideo Prof. Zbigniew Ćwiąkalski gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl (08.12)

Statki udają, że ich nie ma

Jak ujawnia największy ekonomiczny dziennik świata, dowodów na manipulacje przybywa. Dane analizowane przez pozarządową organizację Global Fishing Watch wskazują na przykład, że jeden z kapitanów rosyjskich tankowców ukrywał swoje prawdziwe położenie. Jednostka pojawiła się w pobliżu Malty, by udać się na Cypr. Jednak według danych przekazanych AIS statek miał znajdować się na wodach Grecji

Zdjęcia satelitarne analizowane przez GFW jasno dowodzą, że pozycje wskazywane przez rosyjskiego kapitana nie zgadzały się z jego faktyczną pozycją. Złapanie jednostek na "gorącym uczynku" wymaga jednak intensywnych działań - ich pozycje trzeba monitorować na bieżąco. Dodatkowym utrudnieniem dla służb analizujących trasy statków jest to, żer AIS z racji swojej otwartości jest podatny na manipulacje i ataki. 

Jak zauważa Łukasz Olejnik, niezależny badacz ds. cyberbezpieczeństwa, system, który z założenia miał zostać użyty do unikania kolizji, może być w praktyce wykorzystywany do obchodzenia sankcji. "FT" tłumaczy, że podobną technikę stosowały jednostki wenezuelskie, kiedy na kraj nałożono ograniczenia eksportowe. 

To nie pierwsze doniesienia dotyczące ruchów Moskwy, które mają umożliwić potajemny eksport ropy. Kreml tworzy flotę przestarzałych jednostek, które mają pomóc obchodzić zakazy. Według ekspertów ponad 100 statków zostanie wykorzystanych, by rosyjski surowiec jednak dostarczać odbiorcom. Pisaliśmy między innymi o tym w poniższym tekście:

'FT': Tankowce stoją w korkach, Rosja szykuje 'flotę cieni'Tankowce stoją w korkach, Rosja szykuje "flotę cieni". To skutki sankcji

Putin pozbawiony wpływów z ropy

Warto przypomnieć, że przed tygodniem kraje grupy G7 oraz władze Unii Europejskiej ustaliły górny limit ceny na rosyjską ropę. Nie może ona przekroczyć pułapu 60 dol. za baryłkę. Porozumienie skrytykował prezydent Ukrainy Władymir Zełenski twierdząc, że w wyniku sprzedaży ropy Rosja i tak będzie zdolna uzyskać nawet 100 mld dol. 

- Niestety, dyskusja o pułapach cenowych, a więc ograniczeniu eksportu rosyjskiej ropy, zakończyła się na świecie bez poważnych decyzji - powiedział w sobotę ukraiński prezydent. 

Embargo na import rosyjskiej ropy drogą morską do Wspólnoty zaczęło obowiązywać w poniedziałek 5 grudnia. W ramach światowego limitu cenowego europejscy operatorzy będą mogli transportować rosyjską ropę do krajów spoza Unii i oferować ubezpieczenia tankowcom przewożącym surowiec pod warunkiem, że został on kupiony poniżej ustalonego pułapu.

Władimir PutinKraje UE uzgodniły maksymalną cenę za rosyjską ropę. To uderzy w dochody

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: