Rosja podbija Arktykę i rozbudowuje bazy. NATO również uważa region za strategiczny i się zbroi

Mimo oddelegowania większości żołnierzy do walki z Ukrainą Rosja nie zwalnia tempa budowy placówek wojskowych w Arktyce. To strategiczny region również dla NATO, które także prowadzi tam działania. Arktyka jest ważna ze względu na potencjalny konflikt tych dwóch sił. Zyskuje też znaczenie dla handlu w związku z postępującą katastrofą klimatyczną.

Jak wynika ze zdjęć satelitarnych od Maxar Technologies, ekspansja Rosji w Arktyce nie spowalnia, mimo że trzy czwarte żołnierzy, którzy pracowali w regionie, przeniesiono na front w Ukrainie - podaje CNN. Sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg potwierdził, że trwają wzmożone prace budowlane na dalekiej północy.

Zobacz wideo Witamy w Longyearbyen! Bliżej bieguna północnego nikt już na stałe nie mieszka

Rosja zbroi się w Arktyce, NATO robi to samo

Rosjanie od lat w Arktyce rozbudowują istniejące już bazy radarowe oraz pasy startowe. Stare radzieckie bazy są modernizowane i na nowo uzupełnianie jest w nich zaopatrzenie. 

Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl 

Region jest od dawna ważny ze względu na wydobywane stamtąd ropę i gaz, ale też w związku z potencjałem militarnym. Mieszczą się tam placówki nuklearne i porty łodzi podwodnych. "W związku z tym Arktyka od zawsze jest postawiona w stanie wysokiej gotowości" - powiedział CNN jeden z ważnych członków wywiadu. 

Jens Stoltenberg wyjaśnia, że najkrótsza droga z Rosji do Ameryki Północnej wiedzie właśnie przez Arktykę, a wojna w Ukrainie nie zmieniła jej strategicznego znaczenia. 

Widzimy Rosję ponownie otwierającą stare radzieckie bazy wojskowe i testującą nowoczesną broń w Arktyce i na dalekiej północy

- powiedział Stoltenberg.

W związku z tym Sojusz podwoił swoją obecność w Arktyce. Siły NATO rosną również przez wzgląd na wojnę w Ukrainie. Gdy Finlandia i Szwecja zostaną ostatecznie przyjęte do organizacji, siedem z ośmiu krajów arktycznych będzie należało do Sojuszu. 

Na tym nie kończą się jednak działania NATO, które dodatkowo zbroi się w Arktyce. W sierpniu Norwegia pokazała zdjęcia amerykańskich bombowców B52, które przelatywały nad regionem eskortowane przez norweskie myśliwce F35 i dwa szwedzkie JAS Gripen. NATO testuje tam również nowy system zbrojeniowy - Rapid Dragon Palletized Munition Deployment. Elementem prób była duża dostawa m.in. pocisków manewrujących. 

Sojusz martwi się również potencjalnym sabotażem norweskiej infrastruktury paliwowej. Obecnie bowiem kraj ten odpowiada za 20 proc. dostaw gazu dla Europy, po tym, jak na Rosję nałożono sankcję. "Od czasu sabotażu na Bałtyku (wysadzenie Nord Stream - red.) podwoiliśmy naszą obecność statków, łodzi i patroli powietrznych w regionie" - powiedział Stoltenberg.

Arktyka zyskuje znaczenie handlowe

Region jest też wyjątkowo ważny dla Rosji ze względu na gwałtownie topniejący w Arktyce lód. To otwiera nowe szlaki handlowe z południowo-wschodniej Azji do Europy. Droga przez Morze Północne może trwać nawet dwa tygodnie mniej w porównaniu do szlaku przez kanał Sueski. 

Państwowa telewizja Rosji niedawno poinformowała, że kraj uruchomił kilka atomowych lodołamaczy. Ich celem jest wzmocnienie wpływu i siły Rosji w Arktyce. Krytycy zwracają uwagę, że Moskwa dąży do przejęcia kontroli nad regionem, który powinien być dostępny w równym stopniu dla wszystkich krajów.

Podczas wodowania jednego z lodołamaczy 22 listopada, Władimir Putin powiedział, że rozwój "najważniejszego" szlaku Morza Północnego "pozwoli Rosji w pełni rozwinąć potencjał eksportowy".

Więcej o: