Prezes LOT-u i PGL odwołany. Rafał Milczarski uchodził za "człowieka" Morawieckiego

Rafał Milczarski został odwołany z funkcji prezesa dwóch spółek - PLL LOT i PGL. Decyzja w tej sprawie zapadła podczas posiedzenia rad nadzorczych tych firm. Milczarski uchodził "za człowieka" Mateusza Morawieckiego. W przeszłości przelewał darowizny na kampanie wyborcze obecnego premiera, a także na kampanię prezydenta Andrzeja Dudy.

- Rady Nadzorcze Polskich Linii Lotniczych LOT i Polskiej Grupy Lotniczej podjęły w środę (21 grudnia - red.) decyzje o odwołaniu pana Rafała Milczarskiego z funkcji prezesa zarządu obu spółek. Członkowie Rad Nadzorczych dziękują za dotychczasową współpracę oraz wkład w rozwój PLL LOT i PGL w ostatnich latach - przekazał rzecznik PLL LOT Krzysztof Moczulski.

Zobacz wideo Dlaczego samoloty się spóźniają? To nie zawsze wina pogody

Rafał Milczarski nie jest już prezesem PLL LOT i PGL

Zgodnie ze słowami rzecznika, do czasu wyłonienia nowych prezesów, do pełnienia funkcji prezesa Rada Nadzorcza PLL LOT oddelegowała przewodniczącą Katarzynę Lewandowską, a w PGL oddelegowana została przewodnicząca Elżbieta Bugaj.

Rafał Milczarski był prezesem PLL LOT od 28 stycznia 2016 roku. W 2018 roku został powołany na prezesa Polskiej Grupy Lotniczej. Milczarski uchodził "za człowieka" Mateusza Morawieckiego. W przeszłości wysyłał bowiem darowizny na kampanie wyborcze zarówno obecnego premiera, jak i prezydenta Andrzeja Dudę.

Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

W 2020 roku linie lotnicze LOT odnotowały stratę netto w wysokości miliarda i 41 milionów złotych. W 2019 roku spółka odnotowała zysk w wysokości 68,9 mln złotych. Na spadki wpłynąć miała m.in. epidemia koronawirusa i zakazy lotów do wielu państw. 

W komunikacie z sierpnia 2022 roku LOT, odnosząc się do wyników spółki, tłumaczył, że 2021 rok również upłynął pod znakiem "wychodzenia z globalnego kryzysu wywołanego pandemią". Linia miała ponieść ogromne straty z powodu COVID-19 i ograniczeń epidemicznych wprowadzanych dla przewoźników w trakcie pandemii. 

Więcej o: