Rafineria Gdańska pod specjalną ochroną - jest rozporządzenie. W tle sprzedaż udziałów Saudi Aramco

Rafineria Gdańska i firma Unimot od 1 stycznia 2023 roku trafią na listę podmiotów podlegających szczególnej ochronie. Ma to związek z fuzją PKN Orlen z Lotosem i sprzedaży części udziałów rafinerii Saudi Aramco.

Zgodnie z załącznikiem do rozporządzenia w sprawie wykazu podmiotów podlegających ochronie oraz właściwych dla nich organów kontroli, lista podmiotów została wydłużona z 13 do 15 pozycji. Dopisano do niej Rafinerię Gdańską oraz firmę Unimot. Rozporządzenie podpisane przez prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2023 roku.

Zobacz wideo Sprzedaż Lotosu to błąd? Pytamy byłego prezesa Lotosu, Pawła Olechnowicza

Rafineria Gdańska pod ochroną. Jej udziały kupiła Saudi Aramco

Ministerstwo Aktywów Państwowych już w zeszłym tygodniu informowało, że Rafineria Gdańska ma trafić do wykazu podmiotów podlegających szczególnej ochronie. Wpisanie rafinerii do wykazu sprawi, że organem kontroli będzie minister aktywów państwowych i to on będzie decydował o blokowaniu sprzedaży inwestorowi, jeśli władze uznają go za niepożądane.

Wpisanie rafinerii ma związek ze sprzedażą części jej udziałów Saudyjczykom. Koncern PKN Orlen w ramach fuzji z Lotosem sprzedał 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej Saudi Aramco, natomiast spółka Unimot kupiła aktywa logistyczne, w tym bazy paliw Lotosu.

Rafineria Gdańska zagrożona? Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek odrzuca zarzuty

Od kilku tygodni w mediach publikowane są kontrowersyjne szczegóły, które mają dotyczyć umowy sprzedaży Rafinerii Gdańskiej Saudyjczykom w ramach fuzji Orlenu z Lotosem. W połowie grudnia dziennikarze TVN24 Łukasz Frątczak i Dariusz Kubik z "Czarno na białym" przedstawili dokumenty, które mają być projektem umowy PKN Orlen i Saudi Aramco.

W rzeczonych dokumentach wątpliwości budzi m.in. zapis, który miałby dawać prawo do niekontrolowanego zbycia udziałów w Rafinerii Gdańskiej. Dziennikarze TVN24 wskazywali również, powołując się na ujawnione przez nich dokumenty, że Orlen nie podejmie żadnych działań, wymienionych w osobnym załączniku, jeśli Saudi Aramco zgłosi weto. Ponadto PKN Orlen miałby płacić Saudi Aramco karę umowną w wysokości 500 mln dolarów, jeśli w istotny sposób naruszy umowę na dostawę saudyjskiej ropy do Polski.

Prezes Orlenu Daniel Obajtek, odnosząc się do powyższych kwestii, mówił, że zarzuty wobec umowy zawartej z Saudi Aramco są skandaliczne i podważają wiarygodność państwa polskiego. Jego zdaniem krytyka oparta na szczątkowych informacjach w postaci przecieków umów zagraża bezpieczeństwu Polski.

- Wszelkie umowy zostały zawarte w wyniku procesu, przy którym pracowało setki fachowców z kancelarii polskich i międzynarodowych - mówił Obajtek. Prezes Orlenu zapewniał, że przy fuzji pracowały firmy doradcze, cieszące się międzynarodowym poważaniem, a zawarte umowy są zgodne ze światowymi standardami. Podkreślał, że nie ma ryzyka niekontrolowanej sprzedaży akcji Rafinerii Gdańskiej przez Saudi Aramco.

Więcej o: