Schłodzony napój droższy od tego z półki? Sklepikarze szukają ratunku przed rosnącymi cenami prądu

Dwie ceny dla napojów - wyższa jeśli będą z lodówki. Takie rozwiązanie rozważają sklepikarze. Wysokie ceny energii uderzają w mniejszych sprzedawców.

Rosnące ceny energii to jeden z głównych składników wysokiej inflacji. Podwyżki w tym sektorze uderzają praktycznie w każdą działalność. Problemy mają też sklepikarze, którzy prowadzą niewielkie biznesy. W wielu przypadkach lodówka stanowi sporą część kosztów, jakie ponoszą. Niektórzy planują więc część tych kosztów przerzucić na klientów. 

Zobacz wideo [MATERIAŁ REKLAMOWY] Czy kaucja za plastikową butelkę zwiększy świadomość konsumentów i pomoże producentom napojów zachować neutralność plastikową, chroniąc środowisko? Rozmowa z profesorem Arturem Bartkowiakiem

Napoje z lodówki mogą być droższe

Podwyższenie cen za napoje z lodówki jest powracającym tematem rozmów wśród sklepikarzy - mówi jeden z nich w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl. Nikt nie chce być pierwszy, ale rosnące koszty prądu sprawiają, że mówi się o tym pomyśle coraz głośniej. 

Teraz jest zimno i w wielu sklepach chłodziarki na piwo i napoje są wyłączone, dla klientów to żaden problem, gdy jednak zrobi się ciepło i konsumenci będą chcieli kupować napoje schłodzone, coś trzeba będzie z tym zrobić, bo koszty nas zjedzą. Jedynym wyjściem jest wprowadzenie dodatkowej opłaty za chłodzenie

- mówi jeden ze sklepikarzy, które rachunki za energię od stycznia skoczyły z 5 do 20 tys. zł miesięcznie. 

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl

Inna sklepikarka, która również chce podnieść ceny na schłodzone napoje, zwraca uwagę, że latem lodówki odpowiadają za 60 proc. zużywanej energii elektrycznej. A stawkę za prąd podniesiono jej o 300 proc. i jak mówi - jeśli tego nie "skompensuje", to nie przetrwa. 

Rozmówcy wiadomoscihandlowe.pl rozważają podniesienie opłaty za schłodzone napoje o 10-30 groszy. Możliwe jest też zróżnicowanie opłat w zależności od pojemności czy rodzaju napoju. Jedna z przedsiębiorczyń wylicza, że taka opcja mogłaby przynieść dodatkowe 2 tys. zł miesięcznie. 

Dopłata za schłodzenie to chyba dla mnie lepsze rozwiązanie niż podniesienie wszystkich cen. Klienci wiedzą, jak drastycznie rosną koszty energii, mam nadzieję, że mnie zrozumieją. Zawsze też mogą kupić napój z regału czy kontenera i schłodzić go sobie w domu

- mówi detalistka. 

Podwójne ceny napojów nie dotkną raczej większych sklepów

Lodówki odpowiadają za dużo mniejszą część kosztów w większych sklepach. Dodatkowa opłata za chłodzone napoje ma tam mniej sensu. Duże sieci mają ponadto większe możliwości negocjowana cen energii czy zainwestowania w bardziej energooszczędne urządzenia. Jeden z właścicieli osiedlowego marketu mówi jednak, że wprowadziłby taką opłatę, jeśli inni też to zrobią. Ale duże sieci mogą wykorzystać te okazje, by zyskać kolejną przewagę nad konkurencją. 

Więcej o: