Masło taniało na potęgę, tanieje mleko. Branża boi się bankructw. "Klienci zaczęli rezygnować z zakupów"

- W styczniu doszło do bardzo gwałtownego i głębokiego załamania. Ceny w skupie spadły o 60 groszy na litrze. Ten kryzys był do przewidzenia - tak Matrin Ziaja, członek zarządu Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, komentuje gwałtownie spadające ceny mleka. Wcześniej gwałtownie potaniało również masło.

Masło, które w zeszłym roku na sklepowych półkach było widywane w cenach powyżej 10 zł, obecnie w promocji kupić można nawet za 2,99 zł. Okazuje się, że tanieje nie tylko masło, ale i mleko. I tak jak w przypadku pierwszego z produktów, spadające ceny wcale nie są powodem do radości wśród producentów. 

Zobacz wideo Anschluss Białorusi? Już jesteśmy państwem frontowym

Ceny mleka spadają, producenci załamują ręce

Jak relacjonuje Bankier w poniedziałek producenci mleka z terenu województw opolskiego i śląskiego debatowali w Opolu. Sytuację branży omówił m.in. Matrin Ziaja, członek zarządu Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka (PFHBiPM). 

- Jeszcze w grudniu mieliśmy bardzo dobre ceny w skupie. W styczniu doszło do bardzo gwałtownego i głębokiego załamania. Ceny w skupie spadły o 60 groszy na litrze. Ten kryzys był do przewidzenia. Ceny masła i serów dojrzewających poszły tak wysoko w górę, że klienci zaczęli rezygnować z zakupów

- mówił. 

-  Teraz duże sieci handlowe dyktują warunki mleczarniom. Wiele z nich nie jest w stanie zaoferować godziwych cen za surowiec producentom mleka. Do jesieni ta sytuacja raczej się nie zmieni i nie ma większych szans na powrót do cen z jesieni zeszłego roku

- dodał.

Obecny na spotkaniu Marcin Oszańca, dyrektor Departamentu Rozwoju Obszarów Wiejskich opolskiego urzędu marszałkowskiego, wyraził swoje zaniepokojenie sytuacją rolników. - W ostatnim czasie przez zbijane ceny skupu w Polsce upadło 130 tysięcy gospodarstw, głównie tych zajmujących się hodowlą trzody. Młodzi odchodzą ze wsi i nie chcą już zajmować się produkcją żywności - stwierdził. 

Masło tańsze

Ceny masła pod koniec roku rosły w tak szybkim tempie, że ceny na półach wynoszące ponad 10 zł wcale nie były taką rzadkością. Tymczasem po kilku miesiącach sieci prześcigają się na promocje, a kostka masła jest do kupienia nawet za 2,99 zł. 

- Masło było za drogie, teraz tanieje, jest poddawane promocjom, wyprzedawane, by nie zalegało na półkach i nie powodowało w ten sposób strat i nie psuło rynku - wyjaśnia Andrzej Faliński, wiceprezes Forum Dialogu Społecznego i były dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Zdaniem producentów ceny spadają zbyt gwałtownie. Obecnie za kilogram zapłacić trzeba ok. 20 zł, gdy ceny w ubiegłym roku doszły do poziomu ok. 34 zł. I ten właśnie spadek jest powodem niepokoju w branży mleczarskiej. Domaga się ona interwencji rządu.

- Nikt nie zastanawia się, jak takie ceny wpłyną na rolników - mówi money.pl Waldemar Broś, prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich. Wraz z branżowymi kolegami już pod koniec stycznia wysłał list do ministra rolnictwa, w którym tłumaczy, że obecne ceny nie pozwalają na osiąganie zysków. Sytuacja producentów mleka wygląda podobnie - niskie ceny przy rosnących kosztach produkcji mogą być coraz większym problemem.

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: