W Sopocie, według nieoficjalnych ustaleń RMF FM, miało dojść do wyjątkowej kradzieży cennej biżuterii. Jeden z uczestników odbywających się w mieście targów miał zgłosić zaginięcie ekskluzywnych produktów wartych ok. miliona euro - donosi stacja.
Jak wyjaśnia, do zdarzenia miało dojść "poza centrum miasta, w pobliżu jednej z restauracji". Kradzieży dokonano z zaparkowanego samochodu - ktoś wybił szybę i zabrał znajdujące się w środku torby, w których schowana była biżuteria. Łupem paść miały złote naszyjniki wysadzane diamentami i perłami, kolczyki zdobione kamieniami szlachetnymi, pierścienie, bransolety z rubinami i diamentami. Policja nie wydała w sprawie oficjalnego komunikatu. Stacja ustaliła jednak, że na celowniku śledczych znaleźli się dwaj obcokrajowcy, którzy mieli posługiwać się sfałszowanymi dokumentami.
Zaledwie dwa dni temu również w Trójmieście zgłoszono inną kradzież biżuterii. Ofiara również brała udział w targach. Zrabowano jeden przedmiot, za to niezwykle cenny. Był nim bogato zdobiony naszyjnik z koralowca.
- Zgłaszający wycenił straty na ponad 65 tys. zł. Policjanci od razu zajęli się sprawą. Funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie o przestępstwie, przesłuchali świadka oraz sprawdzili teren pod kątem obecności monitoringu - informowała podinsp. Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. I wówczas, według nieoficjalnych ustaleń RMF FM, policja miała podejrzewać dwóch obcokrajowców. Tym razem uderzyć mieli na terenie targów, kradzieży dokonali tuż po rozpoczęciu imprezy.