Rolnicy protestowali w bastionie PiS. "Żądamy zatrzymania importu zbóż z Ukrainy"

- Postulaty są wciąż te same. Żądamy zatrzymania importu zbóż z Ukrainy. Postulujemy, aby w ramach pomocy zboże z Ukrainy przez Polskę jechało wyłącznie tranzytem, tylko do portów w Niemczech i Francji - tak podczas protestu, który odbył się w rejonie, gdzie PiS cieszy się szczególną popularnością, mówi Wiesław Gryń, wiceprezes stowarzyszenia "Oszukana Wieś".
Zobacz wideo Sondaże w polityce: informacja czy manipulacja? Debata na żywo na Gazeta.pl

PiS w tym regionie wygrywa w cuglach. Dość symboliczne jest zatem, że właśnie to miejsce rolnicy wybrali na masowy protest. Chodzi o Czerniczyn pod Hrubieszowem, gdzie we wtorek przeszło pięciuset rolników z całego regionu dało upust swojej frustracji w związku masowym napływem ukraińskiego zboża do Polski. Uczestnicy protestu wezwali rząd do przestrzegania porozumienia dotyczącego ograniczenia napływu importowanych produktów rolnych. 

Jak donosi serwis Agropolska, rolnicy chcą przywrócenia ceł, wprowadzenia kaucji transportowych na produkty rolno-spożywcze pochodzące z Ukrainy i przywrócenia równowagi rynkowej.

Rolnicy protestują tam, gdzie wygrywa PiS. "Ukraińskie zboże wyłącznie tranzytem"

"Niestety - ani protesty, ani wielokrotne spotkania, niczego nie nauczyły ministra rolnictwa. Nie spełnił on żadnego ze zgłaszanych postulatów. Kolejny raz zostaliśmy oszukani, a minister zerwał tak kruche porozumienie i stracił resztki zaufania" - napisali we wspólnym oświadczeniu Zamojskiego Towarzystwa Rolniczego i Stowarzyszenia "Oszukana Wieś".

- Postulaty są wciąż te same. Żądamy zatrzymania importu zbóż z Ukrainy. Postulujemy, aby w ramach pomocy zboże z Ukrainy przez Polskę jechało wyłącznie tranzytem, tylko do portów w Niemczech i Francji. Oczekujemy, że rząd podejmie bardziej zdecydowane działania w sprawie uruchomienia eksportu zmagazynowanych zbóż, przy wykorzystaniu naszych portów - mówi cytowany przez Dziennik Wschodni Wiesław Gryń, wiceprezes stowarzyszenia.

Nieoficjalnie: Dymisja jeszcze przed świętami

O tym, jak wielkie emocje budzi sprawa ukraińskiego zboża, świadczą doniesienia medialne na temat losów ministra rolnictwa. Henryk Kowalczyk ma zostać odwołany jeszcze przed świętami - podaje nieoficjalnie Interia. Jego dymisja ma mieć bezpośredni związek m.in. z głośnymi protestami rolników.

Źródła portalu twierdzą jednocześnie, że dymisja byłaby dla Kowalczyka dość łagodna. Nadal miałby on pozostać bowiem w rządzie i byłby kolejnym ministrem, który pełni swoją funkcję bez teki. 

Studia Biznes i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: