O śmierci Witalija Robertusa poinformował sam Łukoil, w którym mężczyzna był wiceprezesem. Robertus trafił do firmy tuż po studiach ekonomicznych. Pracował tam przez 30 lat i odebrał liczne nagrody za wkład w rozwój branży paliwowo-energetycznej w Rosji. Zmarł w wieku 53 lat, spółka nie podała jednak przyczyny śmierci.
To już czwarty wysoko postawiony menedżer Łukoilu, który zmarł od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. W maju 2022 roku zmarł wiceprezes firmy, Aleksander Subbotin, przyczyną śmierć miał być nieudany rytuał szamański. Subbotin miał odwiedzić znanego moskiewskim elitom szamana, będąc pod wpływem narkotyków i alkoholu. Domagał się postawienia go na nogi, na co szaman zastosował ceremonię kambo, czyli zaaplikował w nacięcie w skórze toksynę żaby amazońskiej. Jak opisywało OKO.press, wiceprezes Łukoilu stracił przytomność, a szaman nie udzielił mu pomocy, tylko zamknął w piwnicy.
We wrześniu tego samego roku przez okno szpitala wypadł szef rady nadzorczej spółki, Rawil Maganow. Po śmierci zastąpił go Władimir Niekrasow, który zmarł jesienią 2023 roku. Przyczyną była niewydolność serca.
Doniesienia o tajemniczych zgonach w Rosji zaczęły się pojawiać z większą częstotliwością po wydarzeniach z lutego 2022 roku. Media zwracały uwagę, że Rawil Maganow wzywał do "jak najszybszego zakończenia konfliktu w Ukrainie". Z inwazją Rosji można powiązać też inne wypadki śmiertelne. We wrześniu 2022 roku Paweł Pczelnikow został znaleziony martwy na balkonie. Według mediów miał popełnić samobójstwo, ale nie wszystko potwierdzało tę teorię. Pczelnikow był dyrektorem ds. komunikacji rosyjskiej spółki kolejowej Digital Logistic, obwinianej za opóźnienia w dostawach dla rosyjskich żołnierzy na froncie w Ukrainie.
Między lutym a majem 2022 roku, na początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, zginęło w dziwnych okolicznościach także co najmniej ośmiu oligarchów m.in. powiązani z Gazpromem Andriej Kurkowski, Leoind Szulman i Aleksander Tiulakow. Zmarł również Władisław Awajew, były wiceprezes Gazprombanku.