Czternaście krajów europejskich - Belgia, Dania, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Islandia, Łotwa, Litwa, Holandia, Norwegia, Polska, Szwecja i Wielka Brytania - we wspólnym oświadczeniu ostrzegło Rosję, że jej tankowce z tzw. floty cieni nie będą mogły już bez przeszkód pływać po Morzu Bałtyckim oraz Morzu Północnym. Podkreślono, że tankowce te będą mogły zostać zatrzymane przez odpowiednie służby. W oświadczeniu wymieniono również 13 zasad, które muszą spełniać statki, firmy i państwa bandery, aby móc bezpiecznie i bez konsekwencji pływać po Bałtyku i Morzu Północnym. "Bardzo mocny cios w Rosję" - ocenił ppłk rez. Maciej Korowaj.
Autorzy listu otwartego zarzucili Rosji zakłócanie systemu nawigacji satelitarnej GNSS (Global Navigation Satellite System), co obniża bezpieczeństwo żeglugi międzynarodowej. "Zagrożone są wszystkie statki" - czytamy. Zwrócono też uwagę na manipulowanie transponderami na statkach, co podważa bezpieczeństwo morskie, zwiększa ryzyko wypadków i utrudnia akcje ratownicze.
W pierwszej i drugiej zasadzie, które wymieniono w oświadczeniu, podkreślono, że statki mogą pływać tylko pod banderą jednego państwa, a także muszą posiadać ważne dokumenty potwierdzające ich bezpieczną eksploatację oraz ubezpieczenie. Natomiast statki, które pływają pod banderami co najmniej dwóch państw i korzystają z nich według własnego uznania, mogą być traktowane jako jednostki bez przynależności państwowej. Oznacza to, że kraje europejskie mogłyby zwiększyć swoje możliwości interwencji wobec takich jednostek.
W liście otwartym podkreślono też, że statki w trakcie żeglugi muszą spełniać wszystkie obowiązujące wymogi i mieć włączone transpondery. Firmy muszą utrzymywać system zarządzania bezpieczeństwem na pokładzie eksploatowanych statków, a kraje mają podejmować wszelkie niezbędne kroki, aby statki, które pływają pod ich banderą, spełniały międzynarodowe przepisy i normy m.in. w zakresie stanu technicznego.
W zeszłym tygodniu francuska marynarka wojenna skierowała do portu w Marsylii tankowiec Grinch, który jest podejrzewany o przynależność do rosyjskiej "floty cieni". Jednostkę przechwycono w czwartek 22 stycznia po wpłynięciu na Morze Śródziemne przez Cieśninę Gibraltarską.
Tankowiec, który na początku stycznia opuścił Murmańsk w Rosji, jest podejrzewany o pływanie pod fałszywą banderą oraz o udział w procederze omijania międzynarodowych sankcji, które nałożono na eksport rosyjskiej ropy naftowej. Zatrzymany statek pływał pod banderą Komorów. Sprawą zajmuje się prokuratura w Marsylii.
Tzw. flota cieni to sieć tankowców wykorzystywanych do transportu rosyjskiej ropy poza oficjalnymi systemami ubezpieczeń i kontroli. Rosja wykorzystuje je, by unikać sankcji i kontynuować eksport surowca.