W poniedziałek (8 czerwca) sąd federalny w Massachusetts orzekł, że prezydent nie miał prawa wprowadzać opłat za wydawanie wiz H-1B dla pracowników wyspecjalizowanych. Opłaty wynosiły 100 tys. dolarów i miały stanowić zachętę dla przedsiębiorstw do zatrudniania amerykańskich informatyków.
Zgodnie z orzeczeniem wydanym przez sędziego Leo Sorokina w Sądzie Okręgowym w Bostonie, wprowadzenie wysokich opłaty za wizy dla pracowników w specjalistycznym zawodzie naruszało federalną ustawę o procedurze administracyjnej, a także Konstytucję. Ubiegłoroczną decyzję Trumpa zaskarżyło kilka stanów. Ich zdaniem ograniczało to możliwość zatrudniania pracowników w publicznych szkołach i uniwersytetach oraz systemach opieki zdrowotnej.
Wcześniej opłaty wynosiły 1 tys. dolarów. Decyzja sądu wskazuje, że prezydent nie ma prawa jednostronnie wprowadzać tego rodzaju opłat bez zgody Kongresu. H-1B to wiza, która umożliwia amerykańskim pracodawcom zatrudniać zagranicznych pracowników m.in. w specjalistycznych zawodach. Zgodnie z podpisanym przez prezydenta we wrześniu ub.r. dekretem opłata była wymagana przy początkowym wniosku, ale nie przy odnowieniu. Dotyczyła więc jedynie nowych imigrantów.
Wprowadzenie opłaty wywołało sprzeciw i obawy, zwłaszcza u dużych firm technologicznych. W 2025 roku największym ich odbiorcą był Amazon (ponad 10 tys. zatwierdzonych wiz), ale w czołówce znalazły się również takie big techy jak Microsoft, Meta, Apple czy Google.
Jednak H-1B obejmuje również specjalistów z innych zawodów. - Każdego dnia tysiące osób posiadających wizy H-1B służą nowojorczykom jako lekarze, nauczyciele i inni wykwalifikowani pracownicy. Dziś sąd położył kres nielegalnej próbie tej administracji zniszczenia tego kluczowego programu i wielu miejsc pracy, które on umożliwia - wyjaśniła prokuratorka generalna Nowego Jorku Letitia James. Jej stan jest jednym z 20 stanów, które złożyły pozew.
Już wcześniej trwała polemika wśród współpracowników prezydenta. Elon Musk uważał, że dzięki wizie możliwe jest pozyskiwanie najbardziej utalentowanych osób z całego świata. Z kolei zdaniem ministra handlu Howarda Lutnicka, nowa danina miała pozwolić na zatrudnianie jedynie najwybitniejszych jednostek z zagranicy.
Obecną decyzję sądu ostro skrytykował Donald Trump. - Ci federalni sędziowie naprawdę nam utrudniają życie. To naprawdę szalone, co dzieje się z systemem sądowym. Bardzo ranią nasz kraj - powiedział. W poprzednich tygodniach sędziowie federalni nakazali również usunięcie jego nazwiska z Kennedy Center w Waszyngtonie. Sędzia Sorokin powołał się także na opinię Sądu Najwyższego z lutego br., dotyczącą uchylenia ceł nałożonych przez administrację Trumpa na większość państw świata, którą to decyzję również uznano za działanie jednostronne i niezgodne z prawem.
Czytaj też: USA zaostrzają kurs. Na życzenie Trumpa mają być nowe cła. Aż 60 krajów