Dzięki tej aplikacji ISIS komunikuje się ze swoimi zwolennikami w Belgii. "Nie wychylajcie się, dopóki sprawa nie ucichnie"

Daniel Maikowski
Niepozorna aplikacja mobilna, która pozwala na bezpieczną i szyfrowaną komunikację, stała się dla zwolenników Państwa Islamskiego jednym z głównych narzędzi w wojnie z Zachodem.

Telegram to aplikacja, której twórcą jest Pavel Durov, założyciel najpopularniejszego rosyjskiego serwisu społecznościowego Vkontakte. W założeniu ,Telegram umożliwia prostą i bezpieczną komunikację pomiędzy użytkownikami smartfonów. Każda wiadomość wysyłana przez aplikację jest szyfrowana w sposób, który minimalizuje ryzyko przechwycenie go przez stronę trzecią. Nawet jeśli komuś udałoby się tego dokonać, to zarówno odczytanie wiadomości, jak również zidentyfikowanie jej autora jest niezwykle trudne.. Być może właśnie dlatego każdego dnia użytkownicy aplikacji Telegram przesyłają do siebie ponad 12 miliardów wiadomości.

Czytaj też: 6 najlepszych aplikacji do bezpiecznego czatowania

Tuba propagandowa ISIS?

W ostatnich miesiącach Telegram zyskał popularność nie tylko wśród tych osób, które cenią sobie prywatność, ale również wśród tych którzy zdecydowanie mają coś do ukrycia. Do tej drugiej grupy należą m.in. zwolennicy Państwa Islamskiego, który dzięki Telegramowi mogą w nieskrępowany i anonimowy sposób planować swoje działania, jak również wymieniać się kluczowym informacjami.

„Information Security” - tak brzmi nazwa jednego z kanałów aplikacji Telegram ściśle powiązanego z działaniami ISIS. Jak zauważa serwis „Business Insider”, kanał ten zwiększył swoją aktywność po zamachach terrorystycznych, do których w poniedziałek doszło w Brukseli. Twórcy kanału wydają szczegółowe instrukcje zwolennikom Państwa Islamskiego mieszkającym w Belgii: ostrzegają ich przed działaniami służb i zachęcają do łączenia się z internetem jedynie poprzez VPN lub sieć komputerową Tor.

Fragment komunikatu z kanału Fragment komunikatu z kanału "Information Security" fot. REUTERS/Dado Ruvic/Illustration

„Information Security” ostrzega zwolenników ISIS przed aktywnością w mediach społecznościowych. „Trzymajcie się od nich z daleka” – brzmi komunikat zamieszczony na Telegramie. Co ciekawe, w tym samym czasie, inne kanały powiązane z ISIS zachęcają do zalewania serwisów społecznościowych propagandowymi wpisami.

Użytkownicy aplikacji otrzymują również szczegółowe instrukcje dotyczące tego, jak zaszyfrować dokumenty związane z „dżihadem” lub jak permanentnie usunąć je ze swojego komputera.

"Coraz większa aktywność ISIS w mediach społecznościowych jest dość oczywista. Rozgłos medialny zawsze był tym, do czego dążyli terroryści" - zauważa Michał Jarski z firmy Trend Micro, która zajmuje się m.in. bezpieczeństwem w internecie. "Co ciekawe, Telegram wcale nie jest wśród terrorystów narzędziem najpopularniejszym, ani też najbardziej bezpiecznym" - dodaje.

Ekspert zwraca uwagę, że przy odpowiedniej determinacji i zapleczu technologicznym, dotarcie do autora komunikatów rozsyłanych za pośrednictwem kanału "Information Security" jest jak najbardziej możliwe.

"Nawet jeśli nie uda się odszyfrować samej treści wiadomości, możemy dotrzeć to tzw. metadanych - np. informacji na temat lokalizacji, z której wysłano dany komunikat czy wykorzystanego urządzenia" - podkreśla Jarski.

Skoro Telegram nie jest narzędziem w pełni bezpiecznym, to dlaczego odpowiednie służby wciąż umożliwiają terrorystom swobodną komunikację za pośrednictwem tego oraz innych kanałów komunikacji? Może być to rodzaj prowokacji ze strony służb. Czasami lepiej stworzyć terrorystom ułudę anonimowości, a następnie zdobyćwiele cennych informacji, które mogą pomóc w powstrzymaniu kolejnego ataku.

Jedno z kont na Twitterze wykorzystywanych do szerzenia propagandy ISISJedno z kont na Twitterze wykorzystywanych do szerzenia propagandy ISIS Twitter.com

Nowa broń terroryzmu?

Sieć TOR oraz aplikacje umożliwiające zaszyfrowaną komunikację nie od dziś są jednym z ulubionych narzędzi wykorzystywanych przez ISIS. Dyskusja na temat ten temat rozgorzała tuż po listopadowych atakach terrorystycznych w Paryżu.

Z 50-stronicowego raportu, do którego udało się dotrzeć dziennikarzom „New York Timesa” wynika, że zamachowcy ze stolicy Francji prawdopodobnie korzystali z szyfrowania danych podczas przygotowań do ataku. Świadczy o tym m.in. fakt, że – mimo kilkumiesięcznego śledztwa – służbom nie udało się natrafić na jakikolwiek ślad elektronicznej komunikacji pomiędzy terrorystami.

Przygotowanie tych ataków wcale nie musiało odbywać się za pośrednictwem takich aplikacji jak Telegram czy też sieci TOR. Michał Jarski zwraca uwagę, na fakt że terroryści bardzo często korzystają z otwartych i nieszyfrowanych kanałów komunikacji.

"Może być to np. czat w internetowej grze. Sam kanał komunikacji nie jest bowiem kluczowy. Ważne jest, aby przekazać dane informacje w taki sposób, aby nikt powiązał ich z planowanym zamachem czy też działalnością terrorystyczną".

Wojna, którą ISIS prowadzi dziś z szeroko pojętym "Zachodem" ma dziś różne oblicza. Z każdym dniem internet staje się coraz ważniejszym elementem tej wojny.