iPhone SE to wielki sukces? Kupno smartfona Apple w USA graniczy z cudem

Wszystko wskazuje na to, że eksperyment o nazwie iPhone SE zakończył się sukcesem. Amerykańskie media donoszą , że w większości sklepów popyt na nowy telefon Apple'a zdecydowanie przekracza podaż. Kolejne dostawy – dopiero pod koniec kwietnia.

4-calowy iPhone SE to próba powrotu firmy z Cupertino na rynek mniejszych smartfonów. SE to również najtańsza smartfonowa premiera w historii Apple. Za wersję z 16 GB wbudowanej pamięci zapłacimy 399 dolarów (w Polsce 2149 zł).

Jeszcze przed premierą urządzenia, szef Apple’a Tim Cook argumentował, że na rynku wciąż istnieje duże zapotrzebowanie na iPhone'a o kompaktowych rozmiarach. Dowodem na to miała być choćby duża popularność leciwego iPhone’a 5S.

Dziś wiemy już, że Tim Cook miał racje. Choć Apple nie podzieliło się  oficjalnymi danymi dotyczącymi sprzedaży iPhone’a SE, to wiele wskazuje na to, że iPhone SE cieszy się dużą popularnością. Przynajmniej w Stanach Zjednoczonych. Z informacji serwisu Apple Insider wynika, że zakup iPhone’a SE graniczy tam z cudem. Sklepowe magazyny świecą pustkami, a kolejnych dostaw można spodziewać się po 20 kwietnia.

Ten sam problem odnotowano również m.in. w Hong Kongu. Problemów z kupnem iPhone’a SE nie odnotowano natomiast w Chinach, Indiach i Brazylii. To  to właśnie te trzy kraje są kluczowymi rynkami dla nowego „budżetowego” iPhone’a.

Źródło: Apple Insider

Więcej o: