Elon Musk byłby z niego dumny. Miniaturowy Falcon 9 ląduje w basenie

Jeśli uważnie śledzicie próby startów i lądowań rakiet wielokrotnego użytku od SpaceX to już zapewne wiecie, że to nie jest taka prosta sprawa. Bezpieczne posadzenie konstrukcji wracającej z orbity na platformie umieszczonej na wodzie to wyczyn niezależnie od skali. Okazuje się, że Elon Musk ma już swoich naśladowców.

Założyciel SpaceX rozpalił umysł pewnego młodego hobbysty, który w domowych warunkach ze skromnym nakładem finansowym zbudował replikę rakiety Falcon 9 dla czystej zabawy. Konstrukcja powstała w oparciu o zmodyfikowaną wersję drona Blade Inductrix 200. Dołożono również rozkładane nogi, a nawet kawałek materiału imitujący płomień wydobywający się z dysz silników. Rakieta to nie wszystko. Na poniższym wideo widać również platformę do lądowania w basenie.

 

Jak widać, nawet w tak małej skali wylądowanie ‘rakietą’ na pływającej platformie nie należy do najłatwiejszych rzeczy. Jak podkreśla sam autor projektu, dało mu to jeszcze więcej szacunku dla ekipy SpaceX i ich starań w dopracowaniu rakiety.

 

W zależności od wersji rakieta nośna Falcon 9 w pełnej skali może mierzyć nawet 70 metrów i ważyć 540 ton. Na niską orbitę okołoziemską jest w stanie wynieść ładunek o masie niemal 23 ton. System dziewięciu silników Merlin 1 przy starcie wytwarza siłę ciągu wynoszącą 6806 kN. Koszt wystrzelenia rakiety (65 mln dolarów) jest dużo niższy w porównaniu do konkurencyjnych rozwiązań, właśnie za sprawą możliwości odzyskania jednego z modułów, który bezpiecznie wraca na Ziemię i ląduje.