Tesla nie nadąża z produkcją. Obiecuje gigantyczne przyspieszenie

Robert Kędzierski
Tesla Motors opublikowała raport z którego wynika, że firma nie nadąża z realizacją zamówień. Tymczasem w drugiej połowie roku produkcja ma znacznie przyspieszyć.

W zakończonym właśnie drugim kwartale tego roku Tesla powinna dostarczyć klientom 17 tys. pojazdów. Z raportu opublikowanego przez spółkę wynika jednak, że celu nie udało się osiągnąć - fabrykę opuściło niewiele ponad 14 tys. pojazdów. 

Przeczytaj też: Ursus chce być Teslą Europy?

Tesla broni się twierdząc, że wyprodukowała ponad 18 tys. samochodów, o 20 procent więcej niż w poprzednim kwartale. Zapowiada też gwałtowne przyspieszenie: do końca roku chce wyprodukować 50 tys. samochodów, czyli... 2400 tygodniowo.

Agencja Bloomberg zwraca uwagę na to, że Tesla ma problem nawet  z dostarczeniem już wyprodukowanych aut - ok. 5000 egzemplarzy krąży na lawetach. Tymczasem spółka ma ekstremalnie optymistyczne plany  - do roku 2018 chce wypuścić na rynek pół miliona elektrycznych aut. 

Firma ma jeszcze jeden potencjalny problem: amerykańskie władze rozpoczęły niedawno śledztwo w sprawie pierwszego śmiertelnego wypadku, w którym brał udział samochód Tesli wyposażony w Autopilota. Jak pisaliśmy wstępne doniesienia mówią o skrajnej nieodpowiedzialności kierowcy, który prawdopodobnie oglądał film podczas prowadzenia pojazdu. Dziś wydaje się, że produkcja aut Tesli nie jest zagrożona z uwagi na kwestię bezpieczeństwa. Jeśli władze znajdą jakieś nieprawidłowości w systemie Tesli elektryczna rewolucja może mocno wyhamować.

 

Więcej o:
Komentarze (40)
Tesla nie nadąża z produkcją. Zapowiada gigantyczne przyspieszenie
Zaloguj się
  • dawn-to-dusk

    Oceniono 6 razy -6

    Brednie dla miłośników Tesli, którzy lubią ją tylko ze względu na EM. A przyspieszenie produkcji to już od
    czterech lat jest zapowiadane. Tylko zapominają dodać, że jeszcze klienci są potrzebni, bo bez nich to
    przedsięwzięcie (tj produkcja) nie ma sensu.

    EM nikt nie powiedział, że drzwi otwierane do góry to żadna nowinka, tylko klienci mają wyrąbane na takie
    pomysły. Ale już zaraz jakaś gimbaza wyjaśni mi w przyjaznych słowach, że Tesla X będzie hitem i zje na
    śniadanie Range Rovera, Cayenne'a Turbo, czy inne X6-ki. Niestety znając realia amerykańskie z ceną od 80 tys. USD do nawet 140 tys. USD (w EU cena będzie mieć tę samą wartość ale w Euro) wiele nie zdziałają.
    Życzę im jak najlepiej, ale jakoś nie widzę w Tesli sukcesu.

    Nowe modele powstają w tempie PRL-owskim (Model X zadebiutował ponad 4 lata po pokazaniu prototypu)
    i jak wchodzą na rynek to już mają niemodną stylistykę, (płaskie klosze lamp, itp) a napęd elektryczny to
    też żadna nowość, do tego już raz przegrał z ropą, a do dziś postęp w technologiach akumulatorów jest
    raczej marny. Jedyny sposób na zwiększenie zasięgu to dublowanie baterii.

    Tłumacząc to na język technologiczny, Tesla to taki Mackintosh - świetny pod wieloma względami komputer
    który przegrał rynkową walkę z topornym ale szybkim i uniwersalnym IBM.

  • mczes57

    Oceniono 3 razy -1

    Co to za firma? Kojarzy mi się z Czeską firmą produkującą urządzenia elektryczne.

  • kuba_wu

    0

    "wypadku, w którym brał udział samochód Tesli wyposażony w Autopilota. Jak pisaliśmy wstępne doniesienia mówią o skrajnej nieodpowiedzialności, który prawdopodobnie oglądał film podczas prowadzenia pojazdu"

    Nieodpowiedzialności kogo? AUTOPILOTA? Oglądał sobie film (jaki?) zamiast prowadzić???
    Zaiste,sztuczna inteligencja u bram!

  • odyssey_2008

    0

    to jest przyszłość motoryzacji.

  • japka_putina

    Oceniono 8 razy 0

    Tesla rzeczywiście nie nadąża z produkcją. Według danych obejmujących czerwiec, od początku roku sprzedali w USA 13.225 samochodów, czyli o 5% więcej, niż w pierwszej połowie 2015 roku. Czerwiec do czerwca zamknęli wzrostem o 7%. W tej chwili produkcja osiągnęła poziom do 2000 sztuk tygodniowo, ale przy 10% samochodów odrzucanych przez kontrolę jakości jeszcze w fabryce, co jest poziomem totalnie nieakceptowalnym. Na zbliżenie się produkcji do poziomu 500 tysięcy rocznie do 2018 roku nie postawiłbym grosza.

    Sprawa wypadku może być sporym problemem, bo dowodzi, że autopilot Tesli zawiera poważny błąd koncepcyjny i nigdy nie powinien trafić do seryjnych samochodów. Tesla znała problem dużo wcześniej, co wyraźnie wynika z opisu działania autopilota, który nie dostrzega pewnych obiektów (np węższych od samochodu lub wiszących). Teraz okazuje się (wcale nie po raz pierwszy), że nie widzi także podwozi ciężarówek. Wprowadzając autopilota do oferty Musk udowodnił, że jest nieodpowiedzialnym gó...arzem, co może bardzo mocno uderzyć w Teslę i inne jego przedsięwzięcia.

  • bidifi

    Oceniono 2 razy 0

    Swietna reklamowa robota , nic wiecej,zeby auto samo jezdzilo potrzeba jeszcze mnostwa dodatkowych zabezpieczen na razie to tylko moda ......ilosc wypadkow zredukuje popyt Bo wypadki beda to pewne

  • janek-007

    Oceniono 4 razy 0

    Auta electryczne w sumie generuja wiecej CO2 od aut na paliva plynne. Chwyt reklamowy aut electrycznych bazuje na nieznjomosci przez ludzi podstawowych zasad bilansu energetycznego. Auto electryczne musie skads bobrc energie i bedzie ja pobieralo z sieci, to bedzie wymagalo wiecej etapow na transformacje: oleje napedowe na energ. electryczna AC, AC na wysokie napiecie AC, AC na nizsze napiecia w stacjach ladowania akumulatorow, AC na DC do naladowania acumulatorow, AD na AC do napedu silnika w aucie plus dodatkowo strty energii w samym silniku electrycznym auta. To wszystko przeklada sie na 20-30% wiecej strat anizeli tradycyjne auto n paliwo plynne: czyli 20_30% wiecej zanieczyszczen i CO2. Dochodzi jeszcze to ze auta electryczne sa o 20% ciezsze od tradycyjnych co skutkuje tym ze bedzie wiecej zaniczyszczen pochodzacych od opon samochodowych i nawierzchni drog plus 20% wiecej pieniazkow na naprawe tych drog. Nigdy nie kupie auta electryczneg a tym bardzie samo sie sterujacego auta takieg jak produkuje E.Musk. Jezeli mam siedziec w samosterujacym sie aucie i byc nie pewnym czy w cos nie wjedzie to wole skorzystać z transportu publicznego albo z pociagu. Jezeli kupuje auto takie jak mi sie podoba to chce miec przyjemnosc z jazdy tym autem a nie siedziec w nim jak zombi i masowac IPhone albo jekiegos innego gadrzeta. Auta elektryczne miałyby wiecej sensu gdyby energia electryczna byla produkowana w fusion process, taki jaki jest na sloncu. Uwazam ze przyszlosc nalezy do szybkich pociagow i dobrego transportu komunalnego i tylko w taki sposob mozna znaczco zmniejszyc zabieczyszczenia atmosfery i produkcje CO2.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX