Przyjdź do nas, my też mamy Pokemony. Tak zarabia się na Pokemon Go

Adam Bednarek
Na Pokemon Go zarabiają nie tylko twórcy. Polskie restauracje, kluby i sklepy za pomocą gry przyciągają do siebie klientów.

Japoński McDonald’s rozpoczął oficjalną współpracę z twórcami Pokemon Go, która polega na tym, że w placówkach firmy rozmieszczone zostały tak zwane Gymy - czyli areny lub też siłownie, na których Pokemony toczą ze sobą walki. To pierwszy przykład wykorzystania Pokemon Go w biznesie, za przyzwoleniem autorów gry. Japońscy gracze wejdą do restauracji i "przy okazji” coś w niej kupią - na to liczy japoński McDonald’s. Możemy się domyślać, że takich przykładów będzie więcej, i to nie tylko w Japonii. Nintendo i Niantic zarobią również na udzielaniu licencji restauracjom, pubom, klubom.

Nie trzeba mieć jednak zgody twórców Pokemon Go, by wykorzystywać mobilny hit we własnym biznesie. Ba, nie trzeba nic robić, żeby klienci do ciebie przychodzili. Wystarczy, że w okolicy gracze znajdą Pokemona lub wspomniane Gymy. A skoro będą w pobliżu, to być może zainteresują się lokalem. Choć, jak widać, zwrócenie na siebie uwagi nie jest takie proste - pierwszeństwo ma ekran smartfona. 

Wiele rodzimych restauracji czy klubów woli wziąć sprawy w swoje ręce i za pomocą Pokemonów ściąga klientów do siebie. Wystarczy w sklepie gry kupić tzw. "wabik”, za pomocą którego zwiększa się szanse na pojawienie się Pokemonów w okolicy, poinformować o akcji i czekać na przyjście grających. Ile to kosztuje?

Najdroższy pakiet wyceniono na 479 zł. Sporo, ale suma może się bardzo szybko zwrócić. W akcji jednego z łódzkich pubów, który uruchomił wabik, prawie 39 osób zadeklarowało na Facebooku przybycie, a 120 obserwowało wydarzenie. Z kolei 160 osób udostępniło - czyli poniekąd cel osiągnięto.

Pokemon GoPokemon Go fot. Facebook

Popularnym motywem jest wykorzystanie Pokemonów w reklamie restauracji czy pubu. Coraz więcej takich miejsc mruga okiem do fanów, pokazując, że też gra i lubi Pokemony.

Inni skupiają się na modelu "coś za coś” - wydasz u nas pieniądze, a my pomożemy ci w grze.Wiele amerykańskich sklepów wywieszało nawet kartki z napisem: "łapanie Pokemonów tylko dla klientów”. Jak widać podobnych warunków możemy spodziewać się w Polsce. 

Pokemon Go to idealna gra, by wykorzystać ją do swoich własnych biznesowych celów. Mnóstwo ludzi wychodzi na ulicę, więc wystarczy zachęcić ich do przyjścia za pomocą motywu związanego z mobilnym hitem. Robią tak sklepy, restauracje czy kluby, ale możemy spodziewać się, że już niebawem dołączą do tej mody kina, muzea czy teatry. Każdy sposób na pozyskanie nowych klientów jest dobry.