Kolejny wypadek z udziałem Tesli. W ciągu kilkudziesięciu sekund auto stanęło w płomieniach

Daniel Maikowski
We Francji doszło do wypadku z udziałem Tesli Model S. W czasie jazdy próbnej w aucie zapalił się akumulator. Na szczęście pasażerowie zdołali się ewakuować z samochodu zanim doszczętnie spłonął.

Koncern Tesla Motors potwierdził, że na południu Francji doszło do wypadku z udziałem samochodu Tesla Model S. Z relacji kierowcy wynika, że podczas przyśpieszania, usłyszał on dziwny głośny dźwięk dobiegający z wnętrza auta. Pracownik Tesli, który siedział obok niego, poprosił go, aby  zatrzymał samochod. Chwilę później, kierowca i wszyscy pasażerowie ewakuowali się z Tesli.

„W ciągu kilkudziesięciu sekund samochód stanął w płomieniach, a po kolejnych pięciu minutach był już kompletnie zniszczony” – relacjonował kierowca w rozmowie z dziennikiem „Sud Ouset.”

Niebezpieczna Tesla?

Samochody Tesli nie mają ostatnio dobrej prasy. Media donoszą o kolejnych wypadkach z udziałem tych pojazdów. Czy wynika z tego, że są one mniej bezpieczne od innych aut? Wyciąganie takich wniosków byłoby bardzo pochopne. Musimy pamiętać, że koncern Elona Muska  znajduje się dziś w centrum medialnego zainteresowania. Gdy w jakimś kraju dochodzi do wypadku z udziałem Forda, Volvo czy Mercedesa, to prawdopodobnie napisze o nim jedynie lokalna prasa. W końcu – takie wypadki zdarzają się niemal codziennie. Jednak, gdy w incydencie uczestniczy auto Tesli, niemal natychmiast wybucha wielkie medialne szaleństwo.

Tak było w przypadku wypadków, w których kierowcy Tesli w niewłaściwy sposób korzystali z funkcji autopilota. Choć wszystko wskazuje na to, że winą za te incydenty należy obarczyć samych kierowców i ich lekkomyślność (oglądanie filmu podczas kierowania pojazdem nie jest najlepszym pomysłem), to jednak nie brakowało rownież osób, które zrzucały odpowiedzialność na Teslę.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że koncern Elona Muska powinien reagować na wszelkie doniesienia dotyczące incydentów z udziałem jego samochodów. Powinien, i reaguje. Po wypadku we Francji Tesla niemal natychmiast zapowiedziała szczegółowe śledztwo, w którym ma współpracować z lokalnymi władzami.

Do zapalenia się akumulatorów w autach Tesli dochodziło zresztą już w przeszłości.  We wszystkich przypadkach miało ono związek z czynnikiem zewnętrznym. W 2013 roku, w Seattle, Tesla Model S zapaliła się po tym, jak samochód najechał na leżące na drodze kawałki metalu. Innym razem auto wjechało na hak holowniczy, który uderzył w podwozie i wywołał pożar. W odpowiedzi, w 2014 roku Tesla wyposażyła Model S w dodatkową osłonę podwozia, co miało zapobiec podobnym incydentom