Polacy stworzyli pierwszego na świecie robota zasilanego światłem. Porusza się naśladując ewolucję

Robert Kędzierski
Polscy naukowcy stworzyli wyjątkowego robota, o którym piszą zachodnie portale naukowe. Co w nim takiego zaskakującego? Wygląda i porusza się jak robak. Wszystko dzięki światłu.

Badacze z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego stworzyli niewielkiego robota, który swoim zachowaniem i sposobem poruszania przypomina gąsienicę. Zbudowany z innowacyjnego materiału, ciekłokrystalicznego elastomeru, porusza się zasilany i prowadzony za pomocą wiązki światła. 

Jak to działa?

Kiedy laser oświetla robota ten w sposób kontrolowany odkształca się, przez co jest w stanie poruszać się po płaskiej powierzchni, wspinać, a nawet transportować ciężar o sześciokrotnie większej masie. 

embed

Ten niepozorny ruch jest tak naprawdę rewolucją, bo Polacy jako pierwsi na świecie stworzyli robota poruszającego się w taki sposób na bazie elastomeru. Najważniejszą cechą jest brak jakichkolwiek części mechanicznych jak silnik. Nie potrzeba mu akumulatora, żadnego aparatu ruchu. 

Czytaj też: Ten robot Google przeraża swoją skutecznością. Takie maszyny odbiorą pracę ludziom?

Robot, który naśladuje ewolucję

Nie sposób przyglądając się ruchowi robota nie pomyśleć o tym, że wygląda jak żywe stworzenie. Twórcy nie kryją, że inspirowali się naturą.

Projektowanie robotów z miękkich elastomerów wymaga całkowitej zmiany sposobu myślenia o mechanice, zasilaniu i sterowaniu. Przyglądamy się rozwiązaniom, które powstały w toku ewolucji i próbujemy je, na razie dość nieudolnie, naśladować w laboratorium.

stwierdził Piotr Wasylczyk z Pracowni Nanostruktur Fotonicznych, który kierował projektem.

Właśnie ten naturalnie wyglądający ruch jest zdaniem The Wired największym sukcesem polskiego projektu.

Roboty reagujące na światło mogłyby znaleźć zastosowanie chociażby w oczyszczaniu. Stworzenie "pływającej gąsienicy" jest zresztą w planach warszawskich naukowców. Skoro elastomery radzą sobie z ciężarem znacznie przekraczającym własną masę można by ich użyć np. do sprzątania oceanu. Elastomery sterowane napięciem, nie światłem, mogłyby z kolei, potencjalnie, zastąpić ludzkie mięśnie. 

Naukowcom z Warszawy udało się coś, czego inni próbowali przez całe dekady. Gratulujemy!