Facebook ma problem ze swoją najnowszą aplikacją. Wszystko przez takie zdjęcia i oferty

Robert Kędzierski
Zaledwie dwóch dni potrzebowali użytkownicy nowej aplikacji Facebooka, by ją zablokować. Na Marketplace pojawiły się oferty sprzedaży broni i kobiet...

W poniedziałek, jak pisaliśmy, Facebook uruchomił ciekawą aplikację do handlowania używanymi przedmiotami. Marketplace zadebiutował na kilku rynkach. Okazuje się jednak, że dalsza ekspansja programu, a nawet jego dalsze działanie, stoją pod znakiem zapytania. O problemach z nowym narzędziem donosi Digital Trends. 

Czytaj też: Facebook chce zapanować nad sztuczną inteligencją. Nim będzie za późno.

Wszystko przez użytkowników, którzy postanowili w zły sposób wykorzystać prosty interfejs aplikacji. Skoro Marketplace nie wymaga rejestracji (np. podania danych osobowych, numeru dokumentu tożsamości) zaczęli oferować na nim... broń, narkotyki, a nawet... kobiety. To pewnie żart, ale jeden z użytkowników Facebooka zaproponował zakup ciężarnej dziewczyny (cena: 400 dolarów).  

Rewolucji nie będzie?

Facebook zdecydował się na uruchomienie Marketplace, bo handel w serwisie społecznościowym i tak już kwitnie. W grupach korzysta z niego... 450 milionów osób.

Miejmy nadzieję, że Facebookowi uda się zapanować nad wyobraźnią swoich użytkowników. Inaczej Marketplace zmieni się w śmietnik, w którym odróżnienie prawdziwych ofert od żartów będzie niemożliwe. A może tacy są po prostu użytkownicy Facebooka? Prosimy o komentarze.