117 milionów Amerykanów w bazie rozpoznawania twarzy. To połowa dorosłych obywateli

Robert Kędzierski
Amerykańska organizacja zajmująca się ochroną prawa do prywatności bije na alarm. Władze USA mogą rozpoznać twarz połowy dorosłych obywateli. Są już pierwsze ofiary błędnie działających algorytmów.

Centrum Prywatności i Technologii Uniwersytetu Georgetown alarmuje, że amerykańscy obywatele są narażeni na masową inwigilacje. Władze stworzyły  gigantyczną bazę danych umożliwiających rozpoznawanie twarzy. 

Czytaj też: FBI chce identyfikować ludzi za pomocą tatuaży. 

Informacje uzyskiwane są z 26 wydziałów wydających prawa jazdy. Oznacza to, że zdjęcie, które trafia do dokumentu może posłużyć do rozpoznania dorosłej osoby. W bazie znajdują się już dane 117 mln Amerykanów. To połowa dorosłych obywateli kraju. 

To budzi wątpliwości: baza twarzy jest wykorzystywana tylko w przypadku wykrywania sprawców przestępstw czy służy do inwigilacji? 

Amerykańska organizacja broniąca prawa do prywatności pyta, czy można tworzyć bazę ludzi, którzy nigdy nie popełnili żadnego przestępstwa? Czy prewencja jest dostatecznym usprawiedliwieniem?

System nie jest doskonały

Engadget zwraca uwagę na to, że niedoskonały proces rozpoznawania twarzy może wikłać niewinne osoby  w problemy z prawem.

Algorytmy są znane z błędnego rozpoznawania twarzy osób o czarnej skórze, kobiet, oraz osób w wieku od 18 do 30 lat. 

- stwierdza portal przypominając sprawę Steve'a Talley'a, który właśnie na podstawie rozpoznania twarzy został niesłusznie oskarżony o napad na bank. Poniżej kadr z nagrania będącego dowodem w sprawie. 

Rozpoznawanie twarzy ma pomóc wykrywać przestępcówRozpoznawanie twarzy ma pomóc wykrywać przestępców Fot. Vimeo

Baza stworzona przez władze USA może być kolejnym narzędziem służącym do identyfikowania przestępców. Z uwagi na dużą niedoskonałość zdjęć trudno jednak uznać tę metodą za równie bezsporną jak identyfikacja linii papilarnych.