Najpierw smartfony, teraz pralki. Samsung wycofuje w USA prawie 3 miliony pralek. Bo mogą "wybuchnąć"

Złamana szczęka i uraz ramienia. W Stanach Zjednoczonych do Samsunga napływają niepokojące raporty, wskazujące na wady konstrukcyjne pralek.

Firma otrzymała w ostatnich miesiącach 733 sygnały dotyczące problemów z pralkami. Dochodziło do nadmiernych wibracji, które w części przypadków powodowały. wystrzelenie pokrywy urządzenia. Samsung wezwał więc do zwrotu wadliwych urządzeń. Chodzi o 34 modele ładowane od góry, sprzedawane w USA od 2011 roku.  Łącznie to około 2,8 miliona urządzeń.  Klientom oferuje naprawę, rabat albo zwrot pieniędzy.

Jak podaje Samsung, do usterki dochodziło podczas cyklu szybkiego wirowania w programach dotyczących prania pościeli czy ciężkich, grubych tkanin. Ale część amerykańskich klientów pozywa firmę twierdząc, że ich pralki "wybuchały podczas normalnego użytkowania."

Konsumentów w USA ostrzega też organizacja zajmująca się bezpieczeństwem produktów (U.S. Consumer Product Safety Commission) która w komunikacie podaje, że wpłynęło do niej dziewięć raportów dotyczących zranienia spowodowanego awarią pralek, to między innymi złamana szczęka, uraz ramienia i inne drobniejsze obrażenia związane z upadkiem.

Samusung zapewnia, że problem dotyczy tylko modeli sprzedawanych w Stanach Zjednoczonych.

Samsung to największy na świecie producent smartfonów. Wyposażenie domu (w tym AGD i telewizory) to niewielka część biznesu firmy. Zwykle generuje około 10 procent zysku operacyjnego (czyli przed opodatkowaniem). Ale w ostatnim kwartale udział ten wzrósł do 15 procent.

Wycofywanie pralek to kolejna taka akcja, jaką Samsung musiał ogłosić w ostatnim czasie. Kilka tygodni temu wezwał do zwrotu 2,5 miliona smartfonow Galaxy Note 7 po tym, jak otrzymał wiele zgłoszeń dotyczących samozapłonu.

Czytaj więcej: Efekt Note 7: Samsung z o 1/3 mniejszym zyskiem. Dział mobilny dramatycznie w dół

Więcej o: