Czterdzieści lat temu Jobs i Wozniak założyli Apple. Był też trzeci, pechowy wspólnik

Robert Kędzierski
3 stycznia 1977 zarejestrowano spółkę Apple. Jeden ze wspólników, który uczestniczył w tym historycznym momencie ma czego żałować.

Steve Jobs i Steven Wozniak założyli Apple 1 kwietnia 1976 roku, a ich firma bardzo szybo stała się maszynką do zarabiania pieniędzy. Głównie z tego powodu dość szybko przekształcono ją w spółkę.

Doszło do tego 40 lat temu. 3 stycznia 1977 r. zarejestrowano Apple Computer, Inc. Po 45 procent udziałów w spółce przypadało Jobsowi i Wozniakowi. To właśnie oni stali się na długie lata ikonami jednej z najbardziej przełomowych firm w historii.

Czytaj też: Kulisy powstania pierwszego iPhone'a. Jobs pomyślał o wszystkim

Był jednak i trzeci wspólnik. Ronald Wayne, pracujący wcześniej dla Atari, posiadał zaledwie 10 procent udziałów, ale jego rola mogła być kluczowa przy rozstrzyganiu ewentualnych sporów pomiędzy głównymi udziałowcami.

Ronald Wayne, współzałożyciel AppleRonald Wayne, współzałożyciel Apple Fot. Aljawad/Wikipedia

Krótka przygoda i wielka strata

Wayne zakończył jednak karierę w Apple po zaledwie dwunastu dniach. Sprzedał swoje dziesięć procent udziałów, inkasując zaledwie... 800 dolarów. Czy ma czego żałować? Zdecydowanie tak. Dziś, te byłyby  warte... ponad 60 miliardów dolarów.

Co ciekawe, Wayne wielokrotnie podkreślał, ze wcale nie czuje się pechowcem i  nie żałuje sprzedaży swoich udziałów. Był on dużo starszy od Wozniak i Jobsa, a decyzja o pozostaniu w spółce oznaczałaby, że musi postawić wszystko na jedną kartę. Wayne nie był na to gotowy. Stąd decyzja o pozbyciu się udziałów w Apple.

Szef Apple'a prezentuje jak na zintegrowanej z telefonem przeglądarce wygląda strona New York Times'a Szef Apple'a prezentuje jak na zintegrowanej z telefonem przeglądarce wygląda strona New York Times'a  (Fot. PAUL SAKUMA AP)

Partner Jobsa i Wozniaka musiał zresztą podjąć tę ważną decyzję bardzo szybko. Jedno z pierwszych zamówień opiewających na 15 tys. dolarów zostało złożone przez firmę, która była znana z tego, że nie spłaca swoich zobowiązań. Wayne wystraszył się, że będzie musiał pokryć ewentualne straty. 

Jobs i Wozniak byli goli i weseli. Ja miałem dom, samochód, konto w banku. Coś namacalnego.

- stwiwrdził po latach Wayne. 

Przyznał też, że praca w Apple nie była jego marzeniem. 

Utknąłbym na zapleczu sortując przez 20 lat jakieś papiery. To nie była przyszłość, w której bym się widział.

Stracił miliardy, a potem jeszcze prawie dwa miliony

Jak podaje BBC, Wayne żałuje jednak innej decyzji związanej ze swoją dawną firmą.

W 2011 roku na aukcji wylicytowano kopię oryginalnego kontraktu. Dokument, który formalnie rozpoczął działalność Apple Computers, Inc. został kupiony za 1,6 miliona dolarów. Wcześniej należał do Ronalda Wayne'a, który sprzedał go za... 500 dolarów.

Cóż, najwidoczniej mężczyzna nigdy nie miał żyłki do interesów. 

O tych, którzy tworzyli sukces Apple'a, przeczytaj w książkach >>

 

Więcej o:
Komentarze (29)
Czterdzieści lat temu Jobs i Wozniak założyli Apple. Był też trzeci, pechowy wspólnik
Zaloguj się
  • gadolinn

    Oceniono 16 razy 16

    Trzeba na to patrzec nie z punktu widzenia roku 2017, tylko roku 1977. Wtedy nie wiadomo bylo, czy firma zaskoczy. Teraz to kazdy jest madry, jak zaskoczyla.

  • cocks

    Oceniono 10 razy 8

    Ron Wayne sparzył się wcześniej na biznesie związanym z konsolami do gier a Jobs i Wozniak byli, jak sam wspominał, jak tornado. Ponieważ spółka, którą zawiązali, była naszym odpowiednikiem spółki cywilnej, wspólnicy odpowiadali przed wierzycielami osobistym majątkiem. Tego obawiał się Wayne i jak sam mówił, podjął najlepszą dla siebie wówczas decyzję. Jeśli miałbym ogłosić kogokolwiek "idiotą" to "inwestorów", którzy odwiedzali garaż Jobsa przed tym, gdy Mike Markkula zajrzał do ich garażu a już prawdziwymi gigantami ignorancji byli John Sculley (gdy mówił o tym, że strategia oparta na komputerach dla użytkowników indywidualnych to błąd) i Gil Amelio (gdy mówił w zasadzie cokolwiek ;) Swoją szansę miał także Nolan Bushnell (Atari), do którego akurat mam szacunek, i do tej pory pluje sobie w brodę, że odmówił Jobsowi. Dużym przegrywem była też firma Xerox, która za bezcen (choć swoje na opcjach zarobiła) "sprzedała" patenty z PARC, a w szczególności bitmapowy graficzny interface użytkownika.

  • matka_bosaka

    Oceniono 3 razy 3

    Najważniejsze, że nie czuje się źle, że nie zarobił. Podjął decyzję, nie utknął w papierach na ćwierć wieku. Nie jest powiedziane, że decyzje podjęte przez firmę z jego udziałem doprowadziłyby do takiego sukcesu. Był z założycieli najstarszy, mógł mieć zupełnie inną wizje rozwoju.

  • lelontm2

    Oceniono 4 razy 2

    Nie mógł przewidzieć, że tak to się skończy. Z drugiej strony jest mnóstwo przykładów start-upów, gdzie właściciele inwestują do końca i tracą wszystko. To co zrobił jest jedną z najgorszych transakcji w historii (może poza Ezawem :)), tak bywa.

  • femur

    Oceniono 1 raz 1

    Pamiętajmy - drodzy młodzi komputerowcy - że Apple, "pożyczyło" wiele, wiele pomysłów od Amigii!

  • okobar79

    Oceniono 5 razy 1

    "Dziś, te byłyby one warte"
    wow, język polski widać wciąż zaskakuje :P

  • rozterka47

    Oceniono 2 razy 0

    Ryzyko, to ryzyko , trzeba umieć je ponosić i tyle.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX