WhatsApp szykuje nową funkcję dla wszystkich fanów animowanych memów

Kamil Mizera
Twórcy WhatsAppa, jednego z najpopularniejszych komunikatorów mobilnych na świecie, nie ustają w staraniach uczynienia go jeszcze bardziej popularnym. Czasami trudno jednak jest stwierdzić, dla kogo właściwie ma być ten komunikator.

WhatsApp udostępnił właśnie nową wersję Beta swojej aplikacji, w której wprowadził kilka nowych funkcji. Nie są to jednak zmiany na miarę wideo-rozmów, a raczej ukłon w stronę fanów memów i GIF-ów.

Nowa wersja WhatsAppa będzie miała zintegrowaną wyszukiwarkę animowanych GIF-ów bazującą na niezwykle popularnym serwisie Giphy.com. Już od dłuższego czasu komunikator obsługuje GIF-y, ale dopiero teraz będzie można je wyszukiwać bezpośrednio w aplikacji, bez potrzeby instalowania specjalnych klawiatur czy wklejania linków. Wyszukiwarka znajduje się obok katalogu emotikonów:

WhatsappWhatsapp zrzut ekranu

Oprócz możliwości wyszukiwania GIF-ów bezpośrednio w aplikacji, WhatsApp będzie również pozwalał na wysyłanie do 30 grafik jednocześnie. Do tej pory limit wynosił 10. Funkcje te trafią do stabilnej wersji komunikatora zapewne w przeciągu najbliższych kilku tygodni. 

To kolejny raz, kiedy funkcja znana wcześniej w Messengerze, trafia do WhatsAppa. Nie ma co się dziwić -oba komunikatory mają tego samego właściciela. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że obie aplikacje coraz bardziej się do siebie upodobniają.

Siłą WhatsAppa od zawsze była prostota oraz szybkość działania. To dzięki tym cechom komunikator ten odniósł sukces, którego miarą było kupienie go przez Zuckerberga za blisko 19 mld dolarów. I choć trudno narzekać na sukcesywnie wprowadzane ulepszenia, zwłaszcza wideo-rozmowy, to jednak coraz trudniej jest znaleźć czynnik wyróżniający w WhatsAppie, a w zalewie dostępnych komunikatorów korzystanie z dwóch niemal identycznych produktów zaczyna tracić sens. 

Na korzyść WhatsAppa przemawia to, że Zuckerberg z Messengera stworzył ociężałe, przeładowane monstrum, z którego coraz trudniej jest korzystać. Na tym tle "zielony dymek" wciąż błyszczy. Do czasu.