Politycy często używają tego gestu. Naukowcy udowodnili, że to niebezpieczne

Robert Kędzierski
Ręka uniesiona w górę, dwa palce ułożone w literę "V" - wszyscy znamy ten popularny gest. Naukowcy z Japonii wiedzą co zrobić, by nie został on wykorzystany przez przestępców lub służby.

Według naukowców z Narodowego Instytutu Informatyki w Japonii gest "victorii" nie powinien być nadużywany, może bowiem stać się przyczyną kłopotów. 

Czytaj też: Naukowcy "wydrukowali" palec ofiary morderstwa. Mieli ważny powód. 

Możliwe jest bowiem, za pomocą dobrego obiektywu, przy odpowiednio silnym oświetleniu, sfotografowanie linii papilarnych. Na tyle dokładne, by na podstawie zdjęć zrekonstruować linie papilarne. 

O tym że jest to możliwe przekonała się Ursula von der Leyen. Dłonie niemieckiej polityk zostały sfotografowane na konferencji prasowej, a jej linie papilarne odtworzone.

Osłona z tlenkiem tytanu

Jak donosi Japan Times naukowcy z Japonii chcą uniemożliwić tego typu działanie - opracowują w tym celu specjalną osłonę. Zawiera tlenek tytanu i skutecznie osłania linie papilarne.

Naukowcy z Japonii podkreślają, że metoda jest skuteczna tylko przy próbie skopiowania danych biometrycznych za pomocą zdjęć. Nie blokuje możliwości odblokowywania telefonów. A to oznacza, że metoda nie może być wykorzystywana w celach przestępczych.