Porno zalewa YouTube. Przestępcy znaleźli sposób, by korzystać za darmo z serwerów Google

Robert Kędzierski
YouTube coraz częściej jest wykorzystywany do publikowania nielegalnych kopii filmów, również pornograficznych. Nagrania są niewidoczne w wyszukiwarce, ale można na nie trafić. W jaki sposób?

Przestępcy postanowili wykorzystać fakt, że YouTube jest najpopularniejszym serwisem na świecie. Wykorzystują serwery przechowujące nagrania do publikowania nielegalnych kopii filmów.

Czytaj też: Technologia i pornografia  -  to połączenie znane od lat. Mamy 7 dowodów. 

Jak informuje torrentfreak.com, że problem wykrył jeden z producentów filmów pornograficznych. Zauważył kopie swoich filmów na portalach z filmami dla dorosłych. Osadzone klipy pochodziły właśnie z YouTube, a konkretnie z serwisu googlevideo.com. Były jednak opublikowane w trybie prywatnym - a to oznacza, że osoba nie posiadająca linku ich nie widzi. 

Przestępcy używają serwisów Google do nielegalnego rozpowszechniania pornoPrzestępcy używają serwisów Google do nielegalnego rozpowszechniania porno Fot. za TorrentFreak

Być może to właśnie tryb prywatny jest kluczem do "oszukania" mechanizmu  Content-ID, który wyłapuje wszelkiego rodzaju naruszenia praw autorskich. Nie jest bowiem do końca jasne w jaki sposób przestępcom udaje się publikować filmy o takiej treści. 

Link z portalu z filmami dla dorosłychLink z portalu z filmami dla dorosłych Fot. za TorrentFreak

Problemem może być to, że ten system działa w oparciu o jakiś wzorzec. Kiedy ktoś publikuje nielegalną kopię piosenki algorytmy YouTube mają ją z czym porównać - nagranie już znajduje się na serwisie, a właściciel praw autorskich jest określony. W przypadku nagrań porno wzorca brak.

Wykorzystywanie infrastruktury Google w nielegalnych celach może przysporzyć kłopotów zwykłym użytkownikom. Być może jedynym sposobem na pozbycie się problemu jest bardziej restrykcyjna polityka umieszczania nagrań. To nie byłoby korzystne dla uczciwych YouTuberów.