Początek rewolucji w Google? Firma nie zarabia już jedynie na reklamach. To dobrze

Daniel Maikowski
Koncern Alphabet zaprezentował wyniki finansowe za czwarty kwartał 2016 roku. Liczby wyglądają bardzo solidnie, a na jedną z nich warto zwrócić szczególną uwagę.

Złośliwi mówią, że Google (a w zasadzie Alphabet) nie jest firmą technologiczną, ale agencją reklamową. W tych słowach jest sporo prawdy. Reklamy odpowiadają  za niemal 90 proc przychodów generowanych przez drugą najcenniejszą firmę na świecie.

Wyniki za czwarty kwartał 2016 r. dają jednak nadzieję, że wkrótce gigant z Mountain View będzie zarabiać nie tylko na "klikach i banerach", ale również na swoim sprzęcie.

YouTube rządzi

W Q4’16 Alphabet wygenerował przychód w wysokości 26,1 mld dolarów, co oznacza wzrost o 22 procent rok do roku. Nieco mniej imponujący okazał się zysk na akcję w na poziomie 9,36 dolara Analitycy spodziewali się, że wyniesie on 9,61 dolara.

„Nasz wzrost w czwartym kwartale był wyjątkowy” – napisała w oświadczeniu dyrektor finansowy koncernu Alphabet Ruth Porat. „Był on napędzany przede wszystkim przez mobilną wyszukiwarkę internetową oraz serwis YouTube” – dodała.

Przychody koncernu Alphabet w czwartym Q4'16Przychody koncernu Alphabet w czwartym Q4'16 fot. Alphabet

Nie tylko reklamy....

Na uwagę zasługuje jednak inna pozycja w tabelce finansowej koncernu. Chodzi o „Google other revenues”. Ukrywają się tu przychody osiągnięte m.in. ze sprzedaży sprzętu oraz aplikacji w Play Store. W ostatnim kwartale sprzęt i usługi wygenerowały dla Google'a 3,4 mld dol. przychodu, co oznacza wzrost aż o 62 proc. r/r,

Niestety wciąż nie wiemy, jak duży wpływ na te wyniki miała październikowa premiera dwóch nowych flagowych smartfonów – Google Pixel oraz Pixel XL. Firma na razie nie chce pochwalić się wynikami sprzedaży tych urządzeń.

Google Pixel XLGoogle Pixel XL fot. Bartłomiej Pawlak

Sprzętowe inwestycje giganta z Mountain View nie ograniczają się jednak jedynie do smartfonów. Firma w ubiegłym roku zaprezentowała inteligentny głośnik Google Home, czyli swoją odpowiedź na Amazon Echo, a także okulary VR Google Daydream.

CEO Google’a Sundar Pichai nie wyklucza dalszych inwestycji w sprzęt, choć nie pozostawia wątpliwości, że dla jego firmy priorytetem wciąż pozostaje software.

„Myślę, że to niezwykle istotne dla nas, aby pracować na skrzyżowaniu sprzętu, oprogramowania i usług” – podkreślił w rozmowie z inwestorami.

Google cost-per-clickGoogle cost-per-click fot. Google

...ale wciąż głównie reklamy

Oczywiście sprzęt to wciąż jedynie kropla w morzu miliardów dolarów spływających do Mountain View z reklam. W ostatnim kwartale przychody koncernu Alphabet z tytułu sprzedaży reklam wyniosły 22,4 mld dol., co przekłada się na wzrost o 17 proc. r/r.

Alphabet musi inwestować w sprzęt i usługi, bo choć przychody z reklam wciąż rosną (i będą rosnąc nadal(, to jednak pojawiają się również dość niepokojące sygnały, które pokazują, że w dłuższym okresie reklamowe źródełko może zacząć wysychać.

Współczynnik cost-per-click, który pokazuje, ile Google dostaje od reklamodawców za każde nasze kliknięcie w reklamę, w Q4'16 spadł aż o 15 proc. Oznacza to, że choć klikamy coraz więcej, to firma z Mountain View zarabia na tych klikach coraz mniej.

Więcej o: