Zieleń panuje dzisiaj na większości rynków. Inwestorzy cieszą się z wygranej centroprawicy w Holandii i z podwyżek stóp procentowych w USA – to oznacza, że gospodarka amerykańska się rozwija. Kilkadziesiąt minut przed południem DAX, główny indeks niemieckiej giełdy zyskiwał nieco ponad 1 proc. i był najwyżej od kwietnia 2015 roku, a brytyjski FTSE 100 po podobnym wzroście bił rekordy, trafiając na najwyższe poziomy w swojej historii.
Indeks FTSE fot. Investing.com
Od mocnych wzrostów rozpoczęła się również czwartkowa sesji na giełdzie w Warszawie. Pięć minut po otwarciu indeks WIG20 zyskiwał 1,66 proc. i testował poziom 2266,9 pkt. Tuż po południu główny indeks naszej giełdy rósł już o 2,31 proc. i trafił na poziom widziany na warszawskim parkiecie po raz ostatni w lipcu 2015 roku.
Indeks WIG20 fot. Investing.com
Po wczorajszym wieczornym umocnieniu złotego rano za euro trzeba było zapłacić 4,3076 zł, za dolara 4,0180 zł, a szwajcarski frank 4,0160 zł.
Poprawę widać było też na rynku obligacji rządowych krajów UE. Ich rentowności rano spadły – rentowność francuskich np. po raz pierwszy od tygodnia obniżyła się poniżej 1 proc.
Czytaj więcej: Fed podnosi główną stopę procentową. Umacnia się złoty.
Nasz resort finansów postanowił wykorzystać dobry klimat na rynku i rano w czwartek poinformował, że sześć banków - Barclays, BNP Paribas, Commerzbank, ING, JP Morgan oraz PKO BP - otrzymały mandat na zorganizowanie emisji 10-letnich i ponownego otwarcia 20-letnich obligacji nominowanych w euro.
Sprzedaż rządowych euroobligacji, jak napisano w komunikacie „zostanie przeprowadzona w najbliższym czasie w zależności od warunków rynkowych”.
Resort przygotowując się teraz do nowej emisji długu w euro, liczy że sprzeda go w dobrej cenie – w jej osiągnięciu pomóc ma właśnie silny powiem optymizmu na rynkach po wyborach w Holandii.
Czytaj więcej: Czesi drukują korony za 15 mld euro, aby pomóc gospodarce.
Ostatni raz MF sprzedało euroobligacje w październiku ubiegłego roku. Były to papiery 12-letnie o wartości nominalnej 750 mln euro oraz 30-letnie o wartości 500 mln euro. Sprzedano je odpowiednio przy rentownościach 1,058 proc. i 2,122 proc. To, jaka będzie cena nowych polskich euroobligacji dowiemy się już wkrótce.
Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie i giełdzie i gospodarce”.
Zobacz też: Klimas: Tutaj był Jarmark Europa, jeansy marmurkowe z Turcji, a ja chciałam Paryż sobie robić [NEXT TIME]