To mogą być ostatnie dni Ubera we Włoszech. Sąd zakazuje mu działalności. "Jesteśmy zszokowani"

Robert Kędzierski
Włoski sąd uznał Ubera za nieuczciwą konkurencję wobec normalnych taksówek. Zakazał jego działalności i zagroził, że zignorowanie decyzji będzie oznaczać karę 10 tys. euro dziennie. Uber złoży apelację.

Uber być może będzie zmuszony zakończyć działalność we Włoszech. Tamtejszy sąd zabronił zawierania transakcji za pomocą aplikacji Ubera. Decyzja ma zacząć obowiązywać za tydzień. Zignorowanie blokady może kosztować amerykańską firmę nawet 10 tys. euro kary dziennie.

Czytaj też: Jakich rad udzieliłby "młodszemu sobie" założyciel tej znanej firmy?

Według sądu Uber stanowi nieuczciwą konkurencję wobec tradycyjnych firm taksówkowych. 

Jesteśmy zaszokowani decyzją włoskiego sądu i złożymy apelację. Tysiące profesjonalnych, licencjonowanych kierowców korzysta z aplikacji Uber, by zarabiać i zapewnić Włochom godny zaufania środek transportu.

- stwierdził Uber w oficjalnym oświadczeniu cytowanym przez IB Times.

Pod koniec marca br. Uber poinformował, że wycofuje się z Danii. Kraj ten wprowadził nowe wymagania dla osób świadczących usługi przewozu osób. Kilka miesięcy temu podobną decyzję wydały Węgry. Wcześniej również Francja, Niemcy, Włochy, Belgia i Holandia wprowadziły rozwiązania, które utrudniły działalność Ubera.

Przyszłość Ubera w Europie nie jest pewna. W tym roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozpatrzy skargę hiszpańskiej firmy taksówkowej. Twierdzi ona, że Uber powinien podlegać tym samym europejskim regulacjom, co branża taksówkowa.

Decyzja Trybunału powinna rozstrzygnąć, czy Uber to firma transportowa, czy też technologiczna. Dziś nie jest to jasne, stąd tak różne traktowanie amerykańskiego giganta na poszczególnych europejskich rynkach.