Twórcy WannaCry wyłudzili zadziwiającą sumę pieniędzy. Eksperci nie dowierzają

Robert Kędzierski
Wirus WannaCry, który od piątku szyfruje komputery na całym świecie, mógł przynieść twórcom potencjalnie nawet 60 mln dolarów. Pierwsze doniesienia o kwocie wyłudzonej przez przestępców są jednak znacznie bardziej zaskakujące. Na wierzch wypływają też nowe, intrygujące fakty o wirusie.

Firma Redsocks, specjalizująca się w cyberbezpieczeństwie, opublikowała wstępny raport dotyczący "zysków", jakie osiągnęli twórcy wirusa WannaCry. Robak, który blokuje komputery żądając za odzyskanie danych 300 dol. od każdej maszyny mógłby potencjalnie przynieść nawet 60 mln. dol. Jak do tej pory wiadomo bowiem o 200 tys. zainfekowanych komputerach. W Polsce według ostatnich danych CERT zainfekowano  ponad 1200 komputerów.

Czytaj też: 7 zagrożeń, które czają się w cyfrowym świecie. Ransmoware najgroźniejszy?

Tymczasem w raporcie mowa o kwocie wynoszącej zaledwie 26 tys. dolarów. Szacunek jest oparty na podstawie analizy portfeli Bitcoin, na które ofiary wpłacają okup. 

Eksperci, na których powołuje się New York Times podawali dziś nieco wyższą, ale i tak względnie niską kwotę: 33 tys. dol. Możliwe, że twórcy WannaCry posługują się innymi portfelami. Brian Krebs, ekspert w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, nie dowierza jednak w taką ewentualność.

Suma skradzionych pieniędzy rośnie - obecnie przekracza 60 tys. dol., co wydaje się wciąż relatywnie niedużą kwotą biorąc pod uwagę skalę ataku. 

Haker ostrzega: nie płać, nie uzyskasz kodu

Na Twitterze znalazł się wpis jednego z hakerów, który twierdzi, że płacenie okupu za komputer jest bardzo ryzykowne. Według mężczyzny klucz deszyfrujący musi zostać przesłany ręcznie, przez operatora działającego w ukryciu, za siecią Tor. Oznacza to, że przy tak olbrzymiej skali ataku twórcy wirusa nie będą w stanie szybko odpowiedzieć na żądanie. Twórcy WannaCry zastrzegli nawet w kodzie, że wpłaty za okup dokonywać najlepiej między 9 a 11 rano. Od poniedziałku do piątku

Przypadkowy bohater boi się o swoje bezpieczeństwo

22-letni Brytyjczyk, który odkrył w pierwszej wersji WannaCry lukę pozwalającą na dezaktywację wirusa, ogłosił, że obawia się o swoje bezpieczeństwo. Dziennikarze próbują skontaktować się z mężczyzną tropiąc jego znajomych. Informatyk obawia się, że podobne próby mogą zostać podjęte przez ludzi, którzy będa chcieli wyrządzić mu krzywdę. 

Warto podkreślić, że kilka firm antywirusowych opracowuje bezpłatną metodę odszyfrowania danych. Przestępcy chcąc zmusić ofiary do płacenia ostrzegają, że kwota okupu po 3 dniach wzrośnie z 300 do 600 dol.