Wielka maszyna w Szwajcarii właśnie zaczęła pochłaniać dwutlenek węgla z atmosfery

Sposobów na uporanie się z problemem stale rosnącego stężenia dwutlenku węgla w atmosferze nie brakuje, ale szwajcarska firma Climeworks ma kolejny. W Szwajcarii uruchomiono właśnie system zajmujący się łapaniem CO2 z atmosfery.

Zmniejszenie emisji CO2 to nie wszystko. Kilka firm ma pomysł na to, jak przechwycić z atmosfery dwutlenek węgla i wykorzystać go do różnych celów.

Na dachu zakładu utylizacji śmieci w pobliżu Zurychu zainstalowano właśnie system składający się z kilkunastu gigantycznych pochłaniaczy dwutlenku węgla. Turbiny Climeworks zasila energia pochodząca z procesu spalania śmieci. Powietrze do przetworzenia jest zasysane z okolicznej atmosfery przez ogromne wentylatory.

 

W środku cząsteczki dwutlenku węgla osiadają na specjalnych filtrach, gdzie po separacji i podgrzaniu trafiają do szczelnych pojemników i ponownego wykorzystania. Na zewnątrz wydmuchiwane jest już czyste powietrze bez CO2. Wydajność systemu Climeworks określa się na około 900 ton metrycznych dwutlenku węgla w skali roku.

Czytaj też: Stephen Hawking twierdzi, że musimy uciekać z Ziemi. Mamy na to zaledwie 100 lat

Pozyskany w ten sposób dwutlenek węgla można wykorzystać do produkcji paliwa, w ogrodnictwie (przesyłany jest rurami do pobliskich szklarni i służy jako naturalny nawóz) oraz odsprzedawać na przykład branży spożywczej do nasycania napojów.

Koszt budowy samego zakładu to obecnie 3 - 5 mln euro, ale jak zapewniają przedstawiciele producenta, będzie on stopniowo spadać. Docelowo Climeworks stawia sobie niezwykle ambitny plan przechwytywania ekwiwalentu 1 proc. rocznej emisji CO2 do 2025 roku. Dla zobrazowania skali przedsięwzięcia, na całym świecie trzeba by zbudować nawet 250 tys. tego typu konstrukcji.