Szef Apple potwierdza: Chcemy odmienić branżę motoryzacyjną tym produktem

Robert Kędzierski
Tim Cook, prezes Apple, potwierdził oficjalnie, że jego firma zamierza wprowadzić na rynek nowy produkt związany z branżą motoryzacyjną. Chodzi o autonomiczny samochód eklektryczny?

Od kilkunastu miesięcy wiemy, że Apple pracuje nad kilkoma projektami związanymi z branżą motoryzacyjną. Doniesienia te oficjalnie potwierdził właśnie Tim Cook, prezes firmy. W rozmowie z agencją Bloomberg zapewnił, że chodzi o "systemy autonomiczne". Apple chce zatem stać się w tym zakresie konkurentem Tesli. Zamierza wykorzystywać w swoim projekcie sztuczną inteligencję.

Nie wiemy jednak, czy chodzi tylko o oprogramowanie, które jednocześnie sterowałoby samochodem i integrowało smartfon z samochodem, czy również o sam samochód. Wedle wcześniejszych doniesień, plany Apple w tym zakresie są znacznie szersze. Gigant chce opracować cały system transportu oparty na autorskich rozwiązaniach.

embed

Rewolucja bez AppleCar

Firma z Cupertino mogłaby stworzyć coś, co łączyłoby w sobie ideę Tesli i Ubera. Apple nie musiałby sprzedawać swoich samochodów klientom indywidualnym, by dokonać rewolucji w transporcie. Równie dobrze mógłby stworzyć flotę całkowicie lub częściowo autonomicznych pojazdów elektrycznych. Ostatnie doniesienia mówią o tym, że ta koncepcja mogłaby być rozwijana w partnerstwie z producentem samochodów.

Czytaj też: Wszystko co wiemy o Apple Car. Dużo szczegółów.

Wizja stworzenia autorskiego samochodu, oprogramowania autonomicznego i aplikacji w stylu Ubera może rozpalać wyobraźnię. Nie jest jednak pewne, czy Apple zdecyduje się od razu rzucić na tak głęboką wodę - konkurencyjna Tesla zainwestowała w swoją Gigafactory ok. 5 mld dol. Uber na dotychczasową działalność wydał ok. 7,5 mld dol.

Z drugiej strony rynkowa wycena Apple przebiła właśnie wartość 800 mld dolarów. Jak twierdzi "Fortune" firma  zamierza przeznaczyć na inwestycje 250 mld dol.

Jest o co walczyć

Eksperci Strategy Analytics prognozują, że rynek samochodów autonomicznych, który dziś nie istnieje, w 2035 r. osiągnie wartość 800 mld dolarów, a w 2050 - 7 bln. dolarów.

W popularyzacji tych pojazdów ma pomóc rozwój popularności idei "ekonomii pasażerskiej". Konsument nie będzie już chciał posiadać pojazdu, ale poruszać się w sposób wygodny i bezpieczny. A to zapewnią autonomiczne auta elektryczne.

Niecałe dziesięć lat temu nikt nie mówił jeszcze o możliwej ekonomii współdzielenia (ang. sharing economy) ani o powszechnym wykorzystywaniu takich rozwiązań, bo nic nie zapowiadało ich pojawienia się. Właśnie dlatego rozmawiamy o ekonomii pasażerskiej już teraz. Chcemy uświadomić ogromne możliwości, jakie się pojawią, kiedy samochody staną się najpotężniejszymi urządzeniami mobilnymi, a ich kierowcy staną się pasażerami.


- podkreśla powiedział Brian Krzanich, dyrektor generalny firmy Intel. 

Apple przygotowuje się więc do o wiele ważniejszej rewolucji niż sama produkcja samochodów. Plany przedstawione przez Tima Cooka dotyczą nieco bardziej odległej przyszłości. Całkiem możliwe, że za kilka lat będziemy jednak mogli wsiąść do pojazdu z logo Apple na masce. Nawet jeśli stworzy go ktoś inny.

Tesle to samochody przyszłości - zobacz co potrafią!

Więcej o: