Premier Szydło potwierdza: Wielki atak hakerski uderzył również w firmy z Polski

- Nie odnotowaliśmy ataku na instytucje państwowe, natomiast odnotowujemy oczywiście ataki na instytucje komercyjne - powiedziała po spotkaniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego premier Beata Szydło.

Na wspólnej konferencji z szefem MSWiA premier poinformowała, że rząd nie zdecydował się na podjęcie decyzji o podwyższeniu stopnia alarmowego w związku z ostatnimi cyberatakami. - Natomiast zostały wytyczne sformułowane, które zostaną przekazane do wszystkich instytucji. Sytuacja jest monitorowana, jesteśmy w stałym kontakcie - mówiła Beata Szydło.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak doprecyzował, że te zalecenia dotyczą takich kwestii, jak przygotowanie kopii bezpieczeństwa, uaktualnianie systemu bezpieczeństwa czy szkolenia pracowników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Czytaj też: Jak działa wirus Petya i dlaczego atakuje komputery w Polsce?

Firmy, które podejrzewają, że mogły paść ofiarą cyberataku, powinny jak najszybciej zgłosić to na policję. Mariusz Błaszczak ujawnił, że do tej pory pojawiło się kilka zgłoszeń. - Ten proces jeszcze trwa, w trakcie posiedzenia otrzymaliśmy informacje o zgłoszeniu kolejnej firmy - mówił minister na konferencji prasowej.

Wcześniej pojawiły się informacje, że w związku z atakiem wirusa ransomware Petya, problemy ma między innymi firma InterCars.

Informujemy, że w dniu dzisiejszym w wyniku zakłócenia funkcjonowania systemów teleinformatycznych Grupy Kapitałowej Inter Cars S.A. nastąpiła przerwa w działaniu systemów sprzedażowych Spółki i jej podmiotów zależnych. Aktualnie trwają prace zmierzające do ustalenia zakresu problemu oraz przywrócenia funkcjonalności systemów.
Przerwa w działaniu systemów teleinformatycznych Grupy Kapitałowej Inter Cars S.A. została najprawdopodobniej spowodowana międzynarodowym atakiem hakerskim, o którym informowały dzisiaj rządy niektórych państw oraz światowe środki masowego przekazu. Spółka poinformowała o sprawie polskie organy ścigania - napisała firma w komunikacie.

Hakerzy mieli też zaatakować oddział globalnej firmy Mendelez we Wrocławiu, który zajmuje się produkcją słodyczy - poinformowała wrocławska "Gazeta Wyborcza".  Wcześniej pojawiły się informacje, że zaatakowano oddziały Monelez także w Hiszpanii.

Z kolei firma transportowa Raben podała, że na wszelki wypadek wstrzymuje działania. "Bezpieczeństwo naszych klientów jest dla nas najważniejsze. Dlatego, w związku z międzynarodowym zagrożeniem wirusowym, wstrzymujemy wszystkie operacje transportowe i logistyczne do czasu wyjaśnienia sytuacji" - napisał Raben.

Na początek Ukraina

Globalny atak hakerski zaczął się wczoraj od Ukrainy, która ucierpiała najbardziej, bo zablokowano tam systemy komputerowe banków, wielkich państwowych firm energetycznych, metra, lotniska, a nawet rządowe. W Rosji ucierpiał między innymi Rosnieft. Na zachodzie Europy o problemach informował duński Maersk, francuska firma produkcyjna Saint-Gobain czy brytyjska grupa reklamowa WPP Plc. W nocy atak rozlał się na USA i Azję oraz Australię.

Kto może być odpowiedzialny za zmasowany atak wirusa Petya i w jakim celu go przeprowadzono? Rozmawialiśmy z ekspertem, przeczytasz o tym tutaj.