Elon Musk już wierci tunel pod Los Angeles. Prace rozpoczął na własnym parkingu

Robert Kędziersk
Szef Tesli zaskoczył wszystkich dość nieoczekiwaną deklaracją dotyczącą postępów jego najnowszej firmy.

Boring Company, firma którą Elon Musk powołał do życia ledwie kilkanaście tygodni temu, ma za sobą pierwszy znaczący sukces. Jak poinformował właściciel m.in. Tesli udało się zakończyć pierwszy segment tunelu pod Los Angeles.  

Tunel rozpoczyna się na parkingu kosmicznej spółki SpaceX. Dopóki nie zostaną załatwione wszystkie formalności prace nie posuną się jednak poza granicę działki. To tylko obrazuje jak wielkim wyzwaniem jest wizja Muska, który planuje stworzyć sieć tuneli biegnących na 30 poziomów w głąb Ziemi. System tuneli miałby być wykorzystywany do transportowania samochodów oraz wagoników z rowerami, motocyklami i pieszymi na specjalnych szybkobieżnych wózkach. Ma to rozwiązać problem korków w wielkich aglomeracjach.

Plany Muska zbiegają się z planami władz Los Angeles. Jak wyjaśnia Business Insider miasto chce stworzyć nowe połączenie z lotniskiem. Tunel Elona Muska, położony kilka minut jazdy od niego, mógłby zostać wykorzystany jako część większej inwestycji. Chociaż dystans do lotniska nie wydaje się duży, to kłopotem może być wiercenie pod autostradą. Musk już na początku działalności Boring Company przyznał, że większym problemem niż technologia są odpowiednie zezwolenia.

Czytaj też: Elon Musk chce skolonizować Marsa. Wielka wizja i jeszcze większe pieniądze.

Problemem jest też rozmiar projektu. Maszyny wiercące, według samego Muska, muszą działać kilkanaście razy szybciej, niż do tej pory. Wyzwaniem jest zatem stworzenie odpowiednich urządzeń, a przede wszystkim wydajnego systemu ich chłodzenia. Kolejną kwestią jest automatyzacja - tempo prac będzie wymagało, by część robót była wykonywana przez autonomiczne systemy.

Część analityków ocenia pomysł stworzenia 30 poziomów tuneli za nierealistyczny.

Więcej o: