Amerykańska armia chce się przesiąść na elektryczne wozy bojowe. Pełne ultranowoczesnej technologii

Robert Kędzierski
Amerykańska armia zleciła prace nad nowym rodzajem wozu bojowego. Ma być nie tylko elektryczny, ale i naszpikowany najnowocześniejszą elektroniką.

Już w 2022 Amerykanie chcą zaprezentować pierwszą wersję wozu bojowego nowej generacji (NGCV). Pojazd ma być przełomowy przede wszystkim dzięki wciąż nowemu na polu bitwy napędowi elektrycznemu. Nowoczesnej technologii będzie w nim jednak więcej. Według wstępnych założeń pojazd ma być wyposażony w system rzeczywistości rozszerzonej, dzięki któremu żołnierze będą w stanie szybciej otrzymywać informacje. Pozwoli to na mniejsze zaangażowanie załogi i bezpieczniejsze przemieszczanie się z zamkniętym włazem. 

Donald Sando, zastępca dowódcy generalnego amerykańskiej, stwierdził nawet, że w ciągu dekady-dwóch wszystkie pojazdy wykorzystywane drużyny bojowe będą elektryczne. NGCV pomimo zastosowania napędu elektryczne ma mieć jednak o ok. 90 proc. więcej mocy w porównaniu z obecnie stosowanymi wozami bojowymi. 

Czytaj też: WSJ: Rosjanie podsłuchują żołnierzy stacjonujących w Polsce. 

Amerykańska armia zaangażowała do projektu zarówno tradycyjne firmy zbrojeniowe, jak i te specjalizujące się w nowoczesnych technologiach. Liczy, że połączenie doświadczenia i tradycji z nowatorskimi rozwiązaniami pozwoli osiągnąć kluczową przewagę na polu walki. 

NGCV nie jest pierwszym ultranowoczesnym pojazdem, który ma szansę zastąpić obecną generację. General Motors zaprezentował w tym roku autonomiczny pojazd Silent Utility Rover Universal Superstructure. SURUS napędzany jest baterią wodorową. 

Polacy mają Borsuka

Warto przypomnieć, że i polska armia wprowadza do użytku nowe wozy bojowe. Borsuki, zaprezentowane na początku września w Kielcach, nie będą co prawda elektryczne, ani wyposażone, w układ AR, mają za to coś wyjątkowego - zdolność do poruszania się w wodzie. 

Pierwszy prototyp Borsuka gotowy do pełnego przetestowania ma powstać w 2018 roku, a do 2020 roku powinna skończyć się faza B+R projektu. Oznacza to, że pierwsze gotowe do produkcji Borsuki będą dopiero za około 3 lata. Nie jest to jednak zły wynik, biorąc pod uwagę, że prace nad tym projektem ruszyły właściwie zaledwie 3 lata temu.

***

Polski czołg przyszłości - PL 01 CONCEPT

Więcej o:
Komentarze (118)
Amerykańska armia chce się przesiąść na elektryczne wozy bojowe. Pełne ultranowoczesnej technologii
Zaloguj się
  • antonipowidzki

    Oceniono 10 razy -6

    Polski czołg ? A kto by kupował 25-letnie Leopardy ? Po 4 mln zł za sztukę. Prawda, panie Tusk ?

  • janptak

    Oceniono 4 razy -4

    Na rysunku wygląda jak odświeżona "Zapalniczka Ronsona" czyli Sherman.....

  • losiu4

    Oceniono 5 razy -3

    elektryczne w jakim sensie? Bo że elektronika potrzebuje elektryczności to jak masło maślane, albo odwrotnie. A jeśli chodzi o napęd to o jaki? Bo już Niemcy za czasów pana Porsche'a I wujka Adolfa mieli coś nazwijmy to hybrydowego do napedu czołgów

    Pozdrawiam

    Losiu

  • lolik52

    Oceniono 5 razy -3

    90% więcej mocy!?bojowej czy mechanicznej?
    o ile czołg jest przeznaczony do jednej bitwy pancernej,to mniemam że wszystkie wysiłki skierowano aby dotarł na pole boju,postraszył przeciwnika rykiem i wyglądem i zakończył żywot od pocisku przeciwnika...
    w takim rozkładzie można wepchnąć do niego same akumulatory i parę pocisków.
    no chyba że będzie przeznaczony przeciw piechocie,to sobie trochę pojeździ.
    Musk się meczy aby kupa plastyku jako tako jeździła i milioner nie robił sobie obciachu przy byle Golfie,a armia chce 50 ton żelastwa wyposażyć w silnik elektryczny mocą przewyższający spalinowy prawie o 100%
    No i gdzie w warunkach polowych zapewniać ładowanie baterii?,no dobra,z mobilnej stacji która musi być mocna i w stanie ładować po kilka czołgów naraz ,a skąd sama będzie brać zasoby do ładowania?bo do domu może być daleko,elektrownia może być zniszczona i tylko zapałki ratują .OK znowu będzie sama wytwarzać z ...spalinowych generatorów!które też nie zawsze będa zabezpieczone paliwem itd.
    Fantazja nie szkodzi.
    To będzie jak z tym długopisem dla kosmonautów,amery wyładowali kupę kasy i niewiele stworzyli,a ruski posłał swoich w kosmos ze zwykłym...ołówkiem.
    Elektronika też słabe miejsce,zakłócić jej pracę to będzie zadanie nr 1 przeciwnika i szybciej się z tym upora niż budowa elektrycznego czołgu.
    Niech pracują nad tematem,coś dla ludzkości z tego dostanie się ,nawet jak czołg okaże się mrzonką.

  • tempusfugitaa

    Oceniono 7 razy -3

    To pewnie po to, by Stejtowieci mogli sprawniej zaprowadzać pokój i demokrację w różnych karajach.

  • smiki48

    Oceniono 7 razy -3

    a jak przyjdzie co do czego, to ta cudowna broń dostanie w dupę od jakiś mudżahedinów albo ISIS.

  • kargulvmax

    Oceniono 2 razy -2

    Jedno pie...iecie bombki która rozwala elektronike i pojadą stare T72 cos w stylu Gożdzika bo tam prąd to do zapłonu niby potrzebny ale w 20 chłopców 15ton działo zapali zaciagając( nie wierzyłem ale robiłem i wiem) a działo pociagnie stary czołg

  • OO Woy

    Oceniono 2 razy -2

    Amerykany wszystko chca elektryczne,krzesla elektryczne juz tez maja.

  • herp_derp

    Oceniono 6 razy -2

    Ferdynand Porsche proponował silniki, które można śmiało nazwać hybrydowymi, do napędzania PzKpfw VI B, już w 1942. Rosjanie stawiają na platformę Armata, która - jeżeli zmieści się w planach - o jakieś 8 lat wyprzedzi Niemieckie Leopardy, a Brytyjskie Challengery o 12.
    Tymczasem - amerykanie jarają się elektrycznym silnikiem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX