Samsung może pokazać światu Galaxy S9 i S9+ już w styczniu przyszłego roku. Czeka nas sporo niespodzianek

Wygląda na to, że następców flagowych modeli smartfonów Galaxy S8 i S8+ możemy się spodziewać nieco wcześniej. Jak donosi serwis VentureBeat, urządzenia mogą zostać pokazane światu już w styczniu przyszłego roku przy okazji targów CES w Las Vegas.

Styczniowe targi Consumer Electronics Show w Las Vegas nie są typowymi targami skupionymi na smartfonach, tak jak chociażby Mobile World Congress w Barcelonie. Stąd informacje o rzekomym debiucie nowych flagowych smartfonów koreańskiego producenta właśnie tam mogą stanowić pewne zaskoczenie. Być może będziemy mieć do czynienia wyłącznie ze zwiastunem tego, na co przyjdzie nam jednak poczekać do marca 2018 roku.

I tu pojawia się kolejna niespodzianka. Samsung Galaxy S9 i S9+ mimo stylistyki zbliżonej do swoich poprzedników mają się od siebie bardziej różnić. Urządzenia o nazwach kodowych Star 1 i Star 2 oznaczone symbolami SM-G960 i SM-G965 będą mieć zakrzywione na krawędziach ekrany Super AMOLED o przekątnych 5,8 oraz 6,2 cala.

Jedna z podstawowych różnic między Galaxy S9 i S9+ to liczba obiektywów na tylnej ściance. Galaxy S9 będzie miał tylko jeden, zaś większy Galaxy S9+ dostanie podwójny aparat główny (podobnie jak w Note 8).

Czytaj też: Wiarygodne źródło podaje datę premiery Galaxy S9. Samsung może dorzucić do niego drogi prezent

Według informacji VentureBeat w środku nowych smartfonów Samsunga znajdzie się miejsce na najnowsze procesory Qualcomma (Snapdragon) i Samsunga (Exynos) wykonane w 10-nanometrowym procesie produkcyjnym. Galaxy S9 dostanie 4 GB pamięci RAM, zaś jego większa odmiana - 6 GB.

Źródła zbliżone do producenta wspominają również o przeniesieniu czytnika linii papilarnych na tylną ściankę. Kolejną nowością będzie wprowadzenie stereofonicznych głośników przy współpracy z firmą AKG. Wbrew obecnym trendom gniazdo słuchawkowe pozostanie nietknięte.

Targi CES 2018 odbędą się w Las Vegas w dniach 9 - 12 stycznia.

Co łączy smartfony z chińską propagandą komunistyczną?