Nadchodzi nowy flagowiec Huawei za mniejsze pieniądze. Oto co wiemy o Honorze V10

Wszystko wskazuje na to, że już za kilka dni zobaczymy nowy smartfon od firmy Huawei. Urządzenie będzie czerpać pełnymi garściami z flagowego Mate 10, a cena będzie zdecydowanie niższa.

Zaledwie miesiąc temu Huawei pochwalił się najnowszymi flagowcami Mate 10 i Mate 10 Pro. Emocje po premierze bezramkowego potwora opadły dopiero niedawno, a firma już planuje ponownie zaatakować rynek. Tym razem za pomocą swojej marki Honor.

Najświeższe wiarygodne informacje na temat kolejnej nowości, którą szykuje przedsiębiorstwo wyciekły za sprawą chińskiego urzędu TENAA.

Wiadomo już, że urządzenie nazwane Honor V10 zostanie wyposażone w Kirina 970 - najmocniejszy autorski układ, znany już z Mate 10 i aż 6 GB RAM. Znajdzie się też miejsce dla 64 GB lub 128 GB pamięci wewnętrznej. Smartfon ma pracować pod kontrolą Androida Oreo i nakładki EMUI 8.0.

Honor V10Honor V10 fot. TENAA

Najciekawszym elementem układanki będzie jednak ekran. Po raz pierwszy flagowiec marki Honor dostanie panel w formacie 18:9 o rozdzielczości 2160 x 1080 pikseli. Jego przekątna, dzięki znacznemu odchudzeniu ramek, ma wynieść 5,99 cala.

Z tyłu znajdziemy jeszcze dwa, nieco wystające aparaty o rozdzielczości 16 i 20 Mpix (standardowo matryca kolorowa + monochromatyczna). Poniżej będzie jeszcze czytnik linii papilarnych, a na dolnej krawędzi mini jack, którego zabrakło w Mate 10. Bateria powinna mieć pojemność 3750 mAh.

Honor V10 na renderzeHonor V10 na renderze fot. Weibo

Wygląd telefonu potwierdza też najnowszy wyciek. Na chińskim portalu społecznościowym pojawiła się grafika, na której wyraźnie widać zmniejszone ramki i logo marki pod ekranem.

Honor V10 ma zadebiutować w Chinach już 28 listopada, a więc po 9 miesiącach od debiutu poprzednika. Huawei organizuje też konferencję 5 grudnia w Londynie, na której to urządzenie również może się pojawić. Chińska cena powinna wynieść ok. 450 dolarów.

---

Sprawdziliśmy czy łatwo jest zniszczyć "pancerne" telefony. Takiego wyniku się nie spodziewaliśmy