Tesla odbiera kolejne gigantyczne zamówienie na elektryczne ciężarówki. Znana firma wyda miliony

Robert Kędzierski
Tesla zyskała kolejne spore zamówienie na elektryczną ciężarówkę Semi zaprezentowaną kilka tygodni temu. Klientów nie odstrasza ani dość wysoka cena, ani długi czas oczekiwania.

Amerykańska firma kurierska UPS zamówiła u Elona Muska 125 elektrycznych ciężarówek Semi - informuje agencje Reutera. Według Tesli to największe zamówienie jakie do tej pory spłynęło. Wcześniej sto pojazdów zamówił koncern Pepsico. 

Semi mają być, wedle Elona Muska, najszybszymi tego rodzaju pojazdami na świecie. Klientów nie odstrasza długi czas oczekiwania na realizację zamówień. Pierwsze pojazdy mają być bowiem dostarczone w roku 2019. Cena, która również jest dość wysoka, bo wynosi 200 tys. dol., również nie jest przeszkodą dla amerykańskich koncernów. Pepsico wyda na ciężarówki Tesli 20, a UPS 25 mln dol. 

Czytaj też: Tesla to czwarta motoryzacyjna firma świata. Są tacy, którzy nie wierzą w elektryczne samochody Muska. 

Zamówień jest więcej, bo elektryczne pojazdy chce też mieć m.in. właściciel sieci supermarketów Wallmart, operator floty pojazdów J.B. Hunt Transport Service czy dystrybutor żywności Sysco Corp. Jak widać część branży transportowej wierzy, że elektryczne pojazdy Tesli są dobrą inwestycją. 

Scott Phillippi, szef UPS, zaznaczył jednak, że ma "spore wymagania" wobec produktów Tesli i ma nadzieję, że po pierwszych testach będzie mógł zamówić więcej ciężarówek Semi. Przyznał też, że jego firma korzysta już z elektrycznych pojazdów. 

Semi - całkiem szybka ciężarówka

W najszybszej konfiguracji, po obciążeniu, 40-tonowy pojazd Muska będzie mógł rozpędzić się do "setki" w zaledwie 20 sekund. Bez naczepy na taki wynik trzeba będzie poczekać 4 razy krócej. Niezły jest także zasięg wynoszący ok. 800 km na jednym ładowaniu. 

Elon Musk prezentuje dwa nowe samochody Tesli: ciężarówkę Semi i osobowy Roadster 2Elon Musk prezentuje dwa nowe samochody Tesli: ciężarówkę Semi i osobowy Roadster 2 Fot. Tesla

Pierwsi klienci na futurystyczny pojazd będą musieli poczekać jednak najwcześniej do 2019 roku. Do tego, zamawiając Semi muszą na start wpłacić 20 tys. dolarów zaliczki (początkowo 5 tys.), a cena końcowa pojazdu w wersji podstawowej to 150 tys. dolarów.

Firmy mają jednak nadzieję, że koszty zakupu zwrócą im się z nawiązką podczas eksploatacji pojazdu. Zamiast drogiej ropy, trzeba będzie "tankować" energię elektryczną. Musk twierdzi nawet, że korzystanie z tradycyjnych pojazdów spalinowych to "ekonomiczne samobójstwo". 

Elektryczna kropla w oceanie

Firm badawcza FTR donosi, że rocznie w USA produkuje się ok. 280 tys. ciężarówek o podobnej ładowności. Podobna skala dotyczy samochodów elektrycznych. Rocznie sprzedaje się ich na świecie 88 mln. Po drogach jeździ dziś ok. 1,2 miliarda samochodów, w 2035 roku ma ich być 2 miliardy. Auta elektryczne to kropla w tym oceanie - jeździ ich ok. 2 mln (dane „Global EV Outlook 2017”). 

***

Więcej o: