Dysk można fizycznie uszkodzić dźwiękiem. Wystarczy atak trwający niecałe cztery minuty

Robert Kędzierski
Tradycyjne dyski twarde można mechanicznie uszkodzić za pomocą fali dźwiękowej. Na szczęście taki atak jest dość trudny do przeprowadzenia.

Eksperci z uniwersytetów Princeton i Purdue udowodnili, że możliwe jest zakłócenie pracy, a nawet fizyczne uszkodzenie tradycyjnego dysku twardego za pomocą dźwięku.

Badacze przeprowadzili eksperymenty, które wykazały, że dobierając odpowiednią częstotliwość można wprowadzić elementy urządzenia w rezonans. Zależnie od czasu narażenia na działanie fal i ich intensywności może dość do chwilowych problemów z zapisem danych, a nawet trwałego uszkodzenia dysku. 

Czytaj też: Oni są w stanie zablokować twój komputer zdalnie

Tak feralny scenariusz wymaga ataku trwającego niemal cztery minuty. Po tym czasie dysk traci możliwość zapisywania danych. Wystarczy jednak pięć sekund ekspozycji na odpowiedni dźwięki, by komputer zareagował komunikatem o błędzie. 

Na szczęście zastosowanie tej techniki do niszczenia danych jest trudne. Źródło dźwięku musi mieć odpowiednią moc i znajdować się blisko dysku. A taka konfiguracja nie występuje na tyle często, by ewentualne ataki miały charakter masowy. Przestępcy mogą jednak wykorzystać tę metodę jako kolejną "broń" w swoim arsenale. 

Są skuteczniejsze metody ataków

Metod niszczenia dysku jest jednak niestety znacznie więcej. Dwa lata temu odkryto groźnego wirusa Equation, który infekował oprogramowanie sterujące dyskiem. Uniemożliwiał w ten sposób dostęp do danych na dysku dysku, jak również jego sformatowanie i ponowne użycie - czynił go więc całkowicie bezużytecznym. 

Jeszcze groźniejszy był wirus Rombertik wykradający dane osobowe.  Przy próbie wykrycia dążył do zniszczenia tablicy partycji, by utrudnić ewentualne śledztwo władz. 

Największym niebezpieczeństwem dla użytkownika są jednak inne rodzaje wirusów. Pierwszy to ransomware. Jego działanie polega na zaszyfrowaniu danych na dysku. W wielu przypadkach szyfrowania nie można złamać, a jedyny sposób na odzyskanie informacji to zapłata okupu, który może wynosić od kilkuset do kilku tysięcy złotych.

W minionym roku ataki tego typu miały miejsce częściej. Miedzy innymi za sprawą wirusów WannaCry i Petya, które sparaliżowały działanie wielu firm i instytucji.

Obecnie "karierę" w świecie hakerskim robi cryptojacking - przejmowanie komputera ofiary w celu "wykopywania" wirtualnych monet. W skrajnych przypadkach może prowadzić do przegrzania i fizycznego uszkodzenia np. tabletu lub laptopa.