Elon Musk zapowiada: podróż z Nowego Jorku do Waszyngtonu zajmie 29 min zamiast 3 godzin. Ma pozwolenie

Robert Kędzierski
Elon Musk ogłosił, że otrzymał kolejne pozwolenie przybliżające go do rozpoczęcia budowy tunelu pomiędzy Nowym Jorkiem a Waszyngtonem.

Należąca do Muska firma  Boring Company otrzymała wstępne pozwolenie na przygotowanie prac związanych z budową tunelu pomiędzy Nowym Jorkiem a Waszyngtonem. Ma zostać wykorzystany przez Hyperloop - ultranowoczesny środek transportu będący połączeniem pociągu i poduszkowca. 

Informację podaną przez Elona Muska na Twitterze potwierdzili przedstawiciele Białego Domu - donosi Bloomberg. Miliarder zapewnia, że ukończenie inwestycji oznaczałoby skrócenie podróży na dystansie liczącym 360 km z ok. trzech godzin do 29 minut. 

Długa droga do sukcesu

Pozwolenie wydane przez władze pozwala na prowadzenie przygotowań do wiercenia, jednak do rozpoczęcia procesu budowy daleka droga. Elon Musk musi bowiem znaleźć sposób na bardziej racjonalną wycenę swojego pomysłu. W tej chwili koszt budowy jednej mili tunelu wyceniany jest przez Boring Company na miliard dolarów. Firma sama przyznaje jednak, że koszt trzeba obniżyć dziesięciokrotnie, by budowanie tuneli miało sens ekonomiczny. 

Czytaj też: Elon Musk i siedem jego pomysłów. W tym te najbardziej szalone. 

Musk chce obniżyć koszt wiercenia znacznie zmniejszając średnicę tunelu. Z obecnych 8,5 metra do niewiele 4,2 m. Efekt ma też przynieść stworzenie wydajniejszej maszyny wiercącej oraz jej automatyzacja. 

Wciąż brakuje też drugiego elementu przełomowego systemu komunikacji - Hyperloopa. W teście przeprowadzonym na pustyni Nevada w grudniu zeszłego roku osiągnął on prędkość ok. 390 km/h. Próba odbyła się w warunkach obniżonego ciśnienia - to zmniejszony opór powietrza ma największy wpływ na prędkość wagonika.

Docelowo system tuneli tworzonych przez Borning Company miałyby zajmować nawet 30 poziomów. Umożliwiając tym samym bezkolizyjne przemieszczanie się pojazdów.  

***

Rafał Masny: Przez trzy lata na pensje przeznaczaliśmy 15 proc. zysków, reszta szła na inwestycje [NEXT TIME]