GTA VI ma wrócić do Vice City. Zahaczy o świat karteli narkotykowych. Tylko ta data premiery

Jak ujawniają twórcy kanału The Know na YouTubie, następna odsłona kultowej serii gier Grand Theft Auto ponownie przeniesie graczy do słynnego Vice City. Czeka nas również masa innych nowości. Jedynie odległa data premiery może powodować zgrzytanie zębami.

Nie da się ukryć, że na kolejną część Grand Theft Auto czekają miliony graczy na całym świecie. Odpowiedzialne za kultową serię gier studio Rockstar Games z pewnością tak szybko z niej nie zrezygnuje. Od ukazania się ostatniej części (GTA V) minie w tym roku już pięć lat.

Według informacji opublikowanych na kanale The Know na YouTubie, na następcę możemy poczekać aż do 2022 roku. Wychodzi na to, że GTA V i GTA VI będzie dzielić od siebie aż dziewięć lat. Tak długiej przerwy między kolejnymi odsłonami do tej pory nie było. Tym niemniej ma być warto zaczekać.

 

Akcja GTA VI ma wrócić do niezwykle popularnego wśród graczy miasta Vice City, wzorowanego na Miami. Ta lokacja pojawiła się w całej serii już dwukrotnie - w 2002 roku (GTA: Vice City) oraz 2006 roku (GTA: Vice City Stories). Warto przypomnieć, że GTA V rozgrywa się na terenie Los Santos wzorowanym na Los Angeles, zaś GTA IV w Liberty City inspirowanym Nowym Jorkiem.

Czytaj też: GOG.com zaszalał. Mnóstwo dobrych gier taniej nawet o 90 procent. Ale trzeba się pośpieszyć

Dodatkowo twórcy przewidują, że część misji będzie się odbywać w Ameryce Południowej. Przypuszczalnie bohaterowie zetkną się tam z cieszącymi się złą sławą potężnymi kartelami narkotykowymi. Po raz pierwszy w całej serii Grand Theft Auto w roli protagonisty będziemy mogli obsadzić również kobietę. Taka możliwość może nieco zmienić zasady rozgrywki i przyciągnąć do gry nową grupę fanów (a raczej fanek).

Oczywiście do doniesień The Know należy podchodzić z pewną rezerwą. Przecieki dotyczące nowych gier Rockstar Games zdarzają się niezwykle rzadko. Z drugiej strony to właśnie ten kanał w 2015 roku był źródłem wycieku o grze Dark Souls 3, który okazał się zgodny z prawdą.

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]