Luka w usłudze Poczty Polskiej. Ktoś może przejąć twoje listy. Również polecone

Robert Kędzierski
Usługa Poczty Polskiej, która ma ułatwiać życie osobom zmieniającym adres, może być przyczyną problemów. W pewnych okolicznościach istnieje możliwość przejęcia korespondencji danej osoby lub firmy.

Serwis Niebezpiecznik.pl postanowił przetestować pod względem bezpieczeństwa usługę "Dosyłanie", która jest w ofercie Poczty Polskiej. W założeniu to  przydatna i prosta w działaniu usługa. Każdy, kto zmienia adres zamieszkania, może za pośrednictwem specjalnego formularza przekierować listy. Pozwala to uniknąć problemów z nieodebranym rachunkiem, mandatem czy urzędowym pismem.

Formularz przekazywania listówFormularz przekazywania listów Fot. Poczta Polska

Niebezpiecnzik twierdzi jednak, że w usłudze brak odpowiednich zabezpieczeń. W praktyce przekierować można w zasadzie korespondencję dowolnej osoby lub firmy.

Telefoniczna weryfikacja danych

Problemem ma być moment weryfikowania danych podanych w formularzu. Podczas rozmowy telefonicznej nikt nie potwierdza bowiem uprawnień do przekierowania przesyłki. Sprawdzana jest tylko zbieżność danych w elektronicznym formularzu. W teorii  może wypełnić formularz na stronie poczty i podać numer, który pomimo obowiązywania ustawy antyterrorystycznej zarejestrowany jest na kogoś innego. 

Przejęcie korespondencji

Redakcja Niebezpiecznika przeprowadziła eksperyment - podała dane obcej osoby, przeszła weryfikację telefoniczną i odebrała listy adresowane do kogoś innego. Podobną sytuację opisał również jeden z czytelników serwisu:

Kilka dni temu wypełniłem formularz na stronie poczty. Podając swoje prawdziwe dane, adres pod którym kiedyś mieszkałem, adres pod którym mieszkam teraz. Przeszedłem weryfikację telefoniczną. Przed chwilą listonoszka przyniosła mi listy zaadresowane do właściciela domu (który wciąż tam mieszka). Konsultantka na infolinii obiecała wyjaśnić sprawę i powiedziała, że nie jest to standardowe zachowanie i urząd, który przyjął zlecenie, musiał popełnić błąd. Ciekawe czy jest to odosobniony przypadek?

W tym momencie istotne są przesłane do Niebezpiecznika wyjaśnienia Poczty Polskiej. Otóż wedle założeń przejęcie cudzego listu jest niezgodne z prawem.

Jeśli odebranie przesyłki pocztowej nastąpi przez osobę nieuprawnioną, osoba taka powinna zwrócić operatorowi pocztowemu przesyłkę, np. bezpośrednio listonoszowi albo w placówce pocztowej. Osoba nieuprawniona nie ma prawa do odbierania przesyłek, a jeśli to robi, czyni to bezprawnie, gdyż nie jest to przesyłka do niej adresowana.

- wyjaśnia poczta. 

Poczta najwyraźniej zapomina , że usługa "Dosyłanie" może być użyta przez przestępców, a nawet skłóconych członków rodziny. 

Poleconego nie odbierzesz w okienku, ale ci go przyniosą

Listu poleconego w placówce nie może odebrać - bez pisemnego upoważnienia - nawet członek rodziny. Zostanie odesłany z kwitkiem. W przypadku firm urzędy często żądają od odbiorcy "przybicia" służbowej pieczątki, wcześniej taka osoba powinna przedstawić upoważnienie do odbioru listu. Wydanie przesyłki w pocztowym okienku komuś nieuprawnionemu może się więc zdarzyć tylko w przypadku błędu pracownika poczty. 

Czytaj też: Poczta Polska zarabia grube miliony na sprzedaży tych produktów. 

Problem może się więc pojawić w momencie, kiedy listonosz trafi z listami pod nowy adres. W jaki sposób może on weryfikować, czy osoba, która otwiera drzwi jest rzeczywiście osobą, która poprosiła o przekierowanie korespondencji? Doręczyciel list polecony może przecież przekazać dowolnej osobie pełnoletniej znajdującej się w lokalu widniejącym w adresie. Ta jedynie kwituje odbiór. 

Eksperyment Niebezpiecznika dowiódł, że przekierowywana może być cała korespondencja spod wybranego adresu. Pod nowy adres powinny trafiać jednak wyłącznie listy kierowane do danej osoby lub firmy. 

Niedoskonałe działanie usługi

Poczta Polska z pewnością ma dobrą wolę - liczy na uczciwość tych, którzy proszą o przekierowanie listów. Usługa ta może być bezcenna w przypadku procesów - dwukrotnie nieodebrane awizo jest bowiem traktowane przez sądy jako przesyłka doręczona. A to daje podstawy do uprawomocnienia się wyroku. 

Przekierowywanie wszystkich listów, nie tylko tych do wybranej osoby, jest dowodem na to, że Poczta nie jest do końca gotowa, by świadczyć usługę "Dosyłanie". 

Poczta zapowiada szkolenia

Poprosiliśmy przedstawiciela Poczty Polskiej o komentarz. Otrzymaliśmy zapewnienie, że w najbliższym czasie mają być przeprowadzone szkolenia, które unormują sytuację.

Dziękujemy portalowi niebezpiecznik.pl za zwrócenie uwagi na kwestie bezpieczeństwa usług pocztowych. Jest ono dla nas sprawą priorytetową. Procesy pocztowe są pomyślane tak, aby weryfikacja tożsamości adresata została przeprowadzona w skuteczny, a jednocześnie najdogodniejszy dla klienta sposób. W przypadku przesyłek poleconych, także dosyłanych, weryfikacja tożsamości odbiorcy następuje w momencie, w którym przesyłka jest wydawana. W opisywanym przypadku, na podstawie informacji jakimi dysponujemy, błąd prawdopodobnie popełnił pracownik, co nie dyskwalifikowałoby założeń całego procesu wykonywania usługi.
Podjęte przez nas działania dotyczą przeszkolenia - pouczenia pracowników. Tak, jak odpowiedziałam redakcji niebezpiecznika.pl 9 lutego - objęliśmy tę usługę dokładnym monitoringiem, jednak informacje przekazane przez redakcję nie są wystarczające, aby ustalić mechanizm błędu, który opisuje dziennikarz, dlatego poprosiliśmy o numery przesyłek, aby móc na tej podstawie ustalić, czy faktycznie usługa wymaga dodatkowych zabezpieczeń. Niezależnie od informacji uzyskanych od redakcji, weryfikujemy bezpieczeństwo usługi dosyłania i jeżeli potwierdzimy potrzebę, na pewno wprowadzimy odpowiednie zmiany do jej realizacji.

Postanowiliśmy dopytać, czy doręczyciel trafiający pod "przekierowany" adres będzie wymagał od osoby, którą tam zastanie dokumentów. Otrzymaliśmy kolejne oświadczenie.

Sprawdzanie uprawnień do odbioru i tożsamości odbiorcy następuje w każdym przypadku doręczania przesyłki rejestrowanej, bez względu czy jest ona dosyłana czy też nie. Odbywa się to w myśl przepisów rozporządzenia Ministra Administracji i Cyfryzacji z 29 kwietnia 2013 r. w sprawie warunków wykonywania usług powszechnych przez operatora wyznaczonego.

Stanowią o tym:
§ 21. 1. Przesyłki rejestrowane doręcza się zgodnie z art. 37 ustawy za pokwitowaniem odbioru, po stwierdzeniu tożsamości osoby uprawnionej do odbioru.
2. Doręczający przesyłkę może odstąpić od żądania okazania jednego z dokumentów, o których mowa w § 22, jeżeli doręczający zna osobiście uprawnionego do odbioru.

§ 22. Stwierdzenia tożsamości osób uprawnionych do odbioru przesyłek rejestrowanych dokonuje się na podstawie jednego z następujących dokumentów:
1) dowodu osobistego;
2) paszportu;
3) prawa jazdy;
4) innego dokumentu z fotografią, odciskiem pieczęci urzędowej z wizerunkiem orła oraz podpisem jego posiadacza;
5) w przypadku cudzoziemców nieposiadających żadnego z dokumentów, o których mowa w pkt 1–4, innego dokumentu stwierdzającego tożsamość.

***

Niedziele handlowe 2018 - w te dni sklepy będą zamknięte

Więcej o: