Martwią cię wycieki danych z Facebooka? W Chinach monitorują już umysły i badają nastroje

Według ostatnich doniesień dziennika South China Morning Post, chińskie władze posuwają się o krok dalej w kwestii kolekcjonowania informacji o naszych preferencjach kulinarnych czy poglądach politycznych. Wszystko za sprawą sensorów badających fale mózgowe.

Błyskawiczny rozwój sztucznej inteligencji w Chinach może budzić podziw i jednocześnie niepokój. To drugie pojawia się, gdy słyszymy o zastosowaniach wkraczających do sfery prywatnej każdego z obywateli.

Dobrym przykładem mogą być z pewnością miniaturowe bezprzewodowe sensory odczytujące aktywność ludzkich fal mózgowych. Takie projekty są w Państwie Środka prowadzone, zarówno w sektorze biznesu, jak i wojska.

Pracownicy wielkich fabryk oraz firm muszą nosić specjalne czapki, a zaszyte w nich sensory badają na bieżąco fale mózgowe, które po analizie przez SI dostarczają informacji o stanie emocjonalnym.

Dzięki temu pracodawca będzie wiedział, kiedy jego pracownik jest zmęczony, zaniepokojony albo rozdrażniony. Rozwiązanie stosowane jest również wśród kierowców pociągów, aby zapobiegać przypadkom zaśnięcia za sterami.

Czytaj też: Pewnie nie słyszałeś o tej firmie, a jest już warta 4,5 mld dolarów. Zajmuje się śledzeniem ludzi

Technologia zaczyna przynosić wymierne korzyści. Jedna z firm wykorzystujących skanowanie aktywności fal mózgowych chwali się zwiększeniem zysków o kilkaset milionów dolarów od momentu wdrożenia sensorów w 2014 roku. Trudno nie podzielać entuzjazmu patrząc na problem od strony biznesu. Z punktu widzenia człowieka zaniepokojonego coraz mniejszą przestrzenią prywatności emocje nie są już tak optymistyczne.

Jakub B. Bączek: Gdy sportowiec zaczyna wygrywać, to później robi to regularnie [NEXT TIME]