Xiaomi Mi Max 3 oficjalnie zapowiedziany. Jak przystało na nazwę, jest MAX. Ekran 6,9 cala i bateria 5500 mAh

Po miesiącach spekulacji Xiaomi oficjalnie zapowiada phablet Mi Max 3. W najnowszej odsłonie znajdziemy mocniejszego Snapdragona 636, co stanowi istotną aktualizację względem poprzednika, czyli modelu Mi Max 2 ze Snapdragonem 625 na pokładzie.

Obecność układu Snapdragon 636 powinna cieszyć, bowiem jak zapewnia Qualcomm jest on o przynajmniej 40 proc. wydajniejszy od Snapdragona 630. Jeśli dodamy do tego od 4 do 6 GB pamięci RAM i od 64 do 128 GB przestrzeni na dane, Xiaomi Mi Max 3 zaczyna wyglądać coraz lepiej.

Oczywiście nie zasłużyłby na swoją nazwę, gdyby nie pojemna bateria, która w tym modelu osiągnęła pojemność 5500 mAh.

Producent zapowiada, że naładowanie jej do poziomu 71 proc. zajmuje godzinę. Można mieć nadzieję, że podobnie jak w modelu Mi Max 2 uzupełnienie energii do 100 proc. powinno zająć poniżej dwóch godzin. Taka pojemność powinna wystarczyć na dwa dni pracy bez konieczności szukania źródła energii elektrycznej. Wrażenie robi również przekątna ekranu dotykowego - 6,9 cala przy rozdzielczości Full HD+ (proporcje 18:9).

Xiaomi Mi Max 3Xiaomi Mi Max 3 fot. materiały prasowe

Xiaomi Mi Max 3 ma dwa aparaty o rozdzielczości 12 i 5 MP z obiektywami o jasności f/1.9. Z przodu znalazło się miejsce na trzeci aparat do selfie (rozdzielczość 8 MP z obiektywem o jasności f/2.0).

Służy on również do podstawowego rozpoznawania twarzy przy odblokowaniu telefonu. Biorąc pod uwagę spore gabaryty urządzenia, może to stanowić dobrą alternatywę dla czytnika linii papilarnych umieszczonego na tylnej ściance.

Czytaj też: Xiaomi się rozpędza. Będzie trzeci oficjalny salon marki w Polsce. Tym razem we Wrocławiu

Dostępny w trzech wersjach kolorystycznych Mi Max 3 ma Bluetooth 5.0, czujnik IR, gniazdo USB-C z możliwością ładowania baterii innych urządzeń oraz złącze minijack 3,5 mm. Wersja 4GB/64GB została wyceniona w Chinach na 1699 juanów (około 252 dolarów), zaś bardziej rozbudowana 6GB/128GB na 1999 juanów (około 296 dolarów).

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"