Umowa warta więcej niż budżet polskiego wojska. USA kupują dwa lotniskowce na raz

Amerykańska flota podpisała umowę wartą 14,9 miliarda dolarów, które pokryją resztę kosztów budowy dwóch lotniskowców atomowych nowego typu. Oba mają kosztować łącznie 24 miliardy dolarów. Kupując dwa na raz, wojsko USA zaoszczędza cztery miliardy.

Każdy z nowych lotniskowców jest wart mniej więcej tyle, ile rocznie dostaje pieniędzy całe polskie wojsko. Wielkie okręty typu Gerald R. Ford są najdroższym uzbrojeniem na świecie.

Oszczędności na duże kwoty

Podpisana właśnie umowa pomiędzy US Navy a stocznią w Newport News, dotyczy trzeciego i czwartego lotniskowca nowego typu. Pierwszy o nazwie USS Gerald R. Ford przechodzi testy i jest przygotowywany do służby. Drugi, mający nosić imię John F. Kennedy jest w trakcie budowy i ma zostać zwodowany w tym roku a wejść do służby za pięć lat. Trzeci lotniskowiec o nazwie Enterprise ma być gotowy w 2028 roku. Czwarty - jeszcze nienazwany - w 2032 roku.

Obecnie Amerykanie planują zbudować dziesięć nowych lotniskowców, które zastąpią 11 należących do starszych generacji. Cały program ich budowy oznacza wielkie wydatki, sięgające 150 miliardów dolarów na przestrzeni niemal pół wieku.

US Navy podkreśla, że podpisując teraz jedną umowę na budowę dwóch okrętów, można zaoszczędzić znaczne kwoty. Ma to być około czterech miliardów dolarów. Budowane oddzielnie kosztowałyby po 14 miliardów a razem po 12 miliardów. Oszczędności wynikają z tego, że stocznia może podpisywać z dostawcami większe umowy na materiały i lepiej planować pracę, unikając przerw.

Wcześniejsze umowy na budowę obu lotniskowców warte łącznie dziewięć miliardów dolarów, zostały podpisane oddzielnie.

Lotniskowiec John F. Kennedy w trakcie budowy. Zdjęcie z końca 2018 roku pokazujące opuszczanie do doku podwodnej części dziobuLotniskowiec John F. Kennedy w trakcie budowy. Zdjęcie z końca 2018 roku pokazujące opuszczanie do doku podwodnej części dziobu Fot. US Navy

Długoterminowa inwestycja

Nowe okręty mają służyć po około pół wieku. Ostatni ze zbudowanych może więc dotrwać do przełomu XXI i XXII wieku. Oczywiście po gruntownej modernizacji, ponieważ Amerykanie z wyprzedzeniem planują przyszłość swoich okrętów. Wszystkie lotniskowce po około 25 latach służby trafiają do stoczni na kilka lat, kiedy wymienia im się paliwo w reaktorach, wiele systemów zmienia na nowsze i gruntownie remontuje.

Dla okrętów typu Gerald R. Ford to jednak odległa przyszłość. Pierwszy z nich na razie zmaga się z problemami powodowanymi przez zamontowane na nim nowe systemy. Zawodne są zwłaszcza nowe elektromagnetyczne katapulty, windy przewożące uzbrojenie na pokład z magazynów ukrytych głęboko pod linią wodną i system lin wyhamowujących lądujące samoloty. Efekt jest taki, że pierwszy rejs bojowy jest spodziewany w okolicy 2022 roku.

Tak wielkie okręty mają wielu przeciwników w USA. Część krytykuje je jako zbyt drogie. Warte kilkanaście miliardów dolarów pływające lotniska to najdroższe uzbrojenie na świecie. Poza USA, żadne państwo nie jest na takie stać. Podważana jest też sama idea posiadania tak wielkich i drogich okrętów w dobie coraz lepszych rakiet dalekiego zasięgu. Przeciwnicy lotniskowców nazywają je "wielkimi pływającymi celami". US Navy jest jednak niezachwiana w swoim przekonaniu o konieczności posiadania wielkich okrętów.