Wyprawa do zatopionego lądu. 8 tys. lat temu łączył Wielką Brytanię z Europą

Naukowcy podczas 11-dniowej ekspedycji na Morzu Północnym dotarli do zatopionego lądu Doggerland. Kiedyś łączył tereny dzisiejszych Wysp Brytyjskich i Europy kontynentalnej. Osiem tysięcy lat temu, gdy klimat się ocieplał, zatonął w wodach topniejących lodowców.
Zobacz wideo

Naukowcy z Uniwersytetu w Bradford w Wielkiej Brytanii potwierdzili istnienie "zaginionego" lądu ukrytego głęboko pod wodami południowej części Morza Północnego. W czasie 11-dniowej wyprawy na pokładzie statku RV Belgica badacze pobrali próbki ze skamieniałego lasu leżącego na dnie morza. Po analizie oszacowali jego wiek na około dziesięć tysięcy lat.

Badacze potwierdzili, że zatopiony ląd był niegdyś częścią Europy. Region został odsłonięty około 12 tysięcy lat temu, gdy ustępował lód pod koniec ostatniej epoki lodowcowej. Doggerland - bo tak nazwa się "zaginiony" ląd - w szczytowym okresie miał powierzchnię tysięcy kilometrów kwadratowych i łączył dzisiejsze Wyspy Brytyjskie z Europą kontynentalną.

Na Doggerlandzie mieszkali ludzie

Obszar ten przez kolejne tysiące lat był rozległą, gęsto zalesioną, równinną krainą zamieszkałą przez wiele gatunków zwierząt. Co więcej, naukowcy są bliscy potwierdzenia, że tereny te zamieszkiwali ludzie. To właśnie przez Doggerland mieli emigrować z Europy na tereny dzisiejszej Wielkiej Brytanii, które ostatecznie zasiedlili.

Jak na razie nie udało im się tego ostatecznie potwierdzić, ale, jak mówią, z dużą dozą prawdopodobieństwa w najbliższym czasie natrafią na ślady prehistorycznych ludzkich osad na terenach Doggerlandu. 

Jesteśmy pewni, że jesteśmy bardzo blisko znalezienia osady. Liczba artefaktów historycznych z tego regionu mówi nam, że coś tam jest. Zidentyfikowaliśmy teraz obszary, w których mezolityczna powierzchnia lądu znajduje się blisko powierzchni dna morskiego. Możemy użyć pogłębiarek lub chwytaków, aby uzyskać większe próbki tego, czym jest ta powierzchnia

- mówi Vincent Gaffney z Uniwersytetu w Bradford.

Zdaniem naukowców "zaginiony" ląd po tysiącach lat na powierzchni ostatecznie zniknął pod wodami Morza Północnego. Stało się to osiem tysięcy lat temu, gdy lodowce z ostatniego zlodowacenia ostatecznie stopniały, a poziom wody w oceanach znacząco się podniósł. Badacze chcą teraz wyruszyć z kolejną ekspedycją w te rejony morza, aby ze stuprocentową pewnością dowieść, że faktycznie była zamieszkana przez ludzi.

Wiemy, że tam jest [prehistoryczna osada] - potrzebujemy tylko odrobiny szczęścia i dobrej pogody, aby się tam dostać

- dodaje Gaffney.

Czytaj też: Naukowcy odkryli "zakazaną planetę". Jest ogromna, niezwykle gorąca i ma atmosferę